Wierzyciel chce likwidacji Bomi

MZAT
opublikowano: 28-06-2012, 00:00

Dystrybutor złożył wniosek o upadłość grupy. To preludium do walnego, które zdecyduje o losie emisji.

Usiłujące wygrzebać się ze strat Bomi ma cierpliwych akcjonariuszy, ale tego samego nie da się powiedzieć o jego wierzycielach. Jeden z dostawców, warszawska spółka Brand Distribution, złożył przedwczoraj wniosek o upadłość likwidacyjną handlowej grupy. Kurs leci w dół, a Bomi czeka na nadzwyczajne walne, które — po przerwaniu obrad w tym miesiącu — zbierze się 13 lipca i zdecyduje o emisji akcji.

Zarząd spółki twierdzi, że wniosek o upadłość jest niepoważny, a warszawski dystrybutor nawet go nie opłacił.

— Informacja o wniosku o upadłość wstrząsnęła rynkiem, ale to niepoważna awantura i próba wywarcia na nas presji. Firma Brand Distribution chyba się zagalopowała. Chodzi o 100 tys. zł wierzytelności — mówi Witold Jesionowski, prezes Bomi. Przedstawiciele Brand Distribution nie odpowiedzieli wczoraj na naszą prośbę o kontakt.

Cierpliwość wierzycieli

Bomi jest mocno zadłużone, przede wszystkim w BRE Banku i PKO BP. Zgodnie z raportem rocznym, musi spłacić niemal 250 mln zł kredytów zabezpieczonych nieruchomościami (głównie na Pomorzu i Mazurach) oraz wekslami in blanco.

— Informacja mocno odbiła się na kursie i nic dziwnego — rynek po fali upadłości spółek, w tym zwłaszcza w sektorze budowlanym, jest bardzo wrażliwy na tego rodzaju informacje. Każdy taki wniosek osłabia pozycję negocjacyjną spółki w rozmowach z bankami, a Bomi prowadzi przecież rozmowy w sprawie restrukturyzacji zadłużenia. Spółka potrzebuje pieniędzy na kapitał obrotowy — jeśli ich nie znajdzie, kolejni wierzyciele mogą stracić cierpliwość — mówi Maciej Kabat, analityk DM AmerBrokers.

Atrakcyjne walne

Na walnym nie zabraknie atrakcji. Jeszcze na początku roku w akcjonariacie Bomi dominowały fundusze inwestycyjne i emerytalne. 17,23 proc. akcji miał Pioneer Pekao, prawie 10 proc. Generali OFE, a ponad 6 proc. — Aviva OFE i Supernova. Potem doszło jednak do ratunkowych emisji i dziś powyżej 5-procentowego progu pozostał tylko fundusz Supernova (8,3 proc.). W spółce pojawili się natomiast nowi akcjonariusze — najpierw zarejestrowana na Cyprze Marteria (powiązanaz obecnym szefem nadzoru Wiesławem Wiśniewskim), ostatnio zaś Rainbow CEEI, który pod koniec maja przekroczył próg. Teraz zarejestrowany w Londynie inwestor zażądał włączenia do porządku obrad nadzwyczajnego walnego głosowania nad powołaniem do nadzoru nowego członka. Ma nim zostać Artur Jędrzejewski, menedżer zasiadający w radach m.in. Vistuli i Polimeksu- -Mostostalu. Rainbow CEEI nie wyklucza, że zwiększy zaangażowanie w Bomi. O to będzie łatwiej — podczas wczorajszej sesji kurs Bomi pikował o ponad 20 proc., do 61 gr. Jeszcze kwartał temu papiery spółki były warte ponad 2 zł. []

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy