WIG najwyżej od kryzysu

Adam Torchała Bankier.pl
13-02-2017, 22:00

WIG sforsował maksimum z 2015 r. i obecnie jest notowany najwyżej od ponad dziewięciu lat, a więc czasów wielkiego kryzysu

8 maja 2015 r., dzień przed dokładnie pierwszą turą wyborów prezydenckich, WIG wyśrubował lokalne maksimum na poziomie 57 460 pkt. Notowany był wówczas najwyżej od grudnia 2007 r. Do rekordu z czasów wielkiej hossy (67 772 pkt.) wciąż było daleko, jednak wydawało się, że nasza giełda rozpoczyna wówczas trend wzrostowy, bo wybiła się górą z trwającego ponad rok trendu bocznego. Tamta sesja była jednak końcem rajdu i na efekty kolejnej jego odsłony trzeba było czekać do wczoraj.

Zwyżka oznacza przy okazji, że odrobione zostały straty z bessy, która zapanowała na europejskich parkietach w drugiej połowie 2015 i na początku 2016 r. Rynkami targały w tym okresie obawy o przyszłość strefy euro (kolejna fala kryzysu w Grecji) oraz Chin. Mocno poturbowane zostały posiadające niezdrowe bilanse banki oraz firmy surowcowe, które cierpiały z powodu przeceny na rynku towarowym. W Polsce na niepokoje zewnętrzne nałożył się także czynnik wewnętrzny — polityka.

W maju 2015 r. odbyły się wybory prezydenckie, w październiku tego samego roku — parlamentarne. Inwestorzy zaczęli w tym czasie wyceniać pomysły dwóch walczących o władzę partii — Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Ich obietnice uderzały np. w banki posiadające znaczące udziały w głównych indeksach GPW. Do tego dochodził popierany przez obie partie program ratowania górnictwa kosztem energetyki. Wszystko to sprawiło, że polskie indeksyradziły sobie w tym okresie fatalnie i pod względem stopy zwrotu znajdowały się w ogonie wśród europejskich giełd.

WIG odrabianie strat rozpoczął w styczniu 2016 r., gdy dno bessy zaliczyły surowce. Odwrócenie trendu na rynku towarowym bardzo pomogło indeksom z warszawskiej GPW. Później indeks wprawdzie znów spróbował przetestować minimum (brexit), jednak szybko powrócił do poziomów z początku roku.

Prawdziwy rajd rozpoczął się w listopadzie, kiedy to zieleń przeważała niemal na wszystkich zachodnich rynkach. Wzrost wiązano m.in. ze zwycięstwem Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Pomagała także miedź, a później także dobre wyniki banków. Warto dodać, że te ostatnie suchą nogą przeszły przez potop przedwyborczych obietnic. Bo choć PiS nałożyło na nie podatek, one przerzuciły go na klientów. Sprawa kredytów frankowych kurzy się zaś na półce.

Warto dodać, że nie wszystkie zagraniczne indeksy notowane są obecnie powyżej poziomów z maja 2015 r. Niemiecki DAX i francuski CAC40 wciąż nie odrobiły strat z ostatniej bessy. Sztuka ta nie udała się także rodzimemu indeksowi WIG20, który do poziomów z maja wciąż traci prawie 400 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / WIG najwyżej od kryzysu