WIG poprawił historyczny rekord

(Artur Szymański)
opublikowano: 24-02-2005, 16:59

Umocnienie złotego do rekordowego poziomu w połączeniu z mocną końcówką czwartkowej sesji mogą okazać się przygrywką dla kolejnego ataku zagranicznego kapitału spekulacyjnego na GPW. WIG20 zakończył sesję tuż pod tegorocznym szczytem, a WIG poprawił nieco historyczny rekord kończąc sesję na poziomie 28 073,17 pkt.

Umocnienie złotego do rekordowego poziomu w połączeniu z mocną końcówką czwartkowej sesji mogą okazać się przygrywką dla kolejnego ataku zagranicznego kapitału spekulacyjnego na GPW. WIG20 zakończył sesję tuż pod tegorocznym szczytem, a WIG poprawił nieco historyczny rekord kończąc sesję na poziomie 28 073,17 pkt.

Rano kurs euro do złotego spadł do poziomu najniższego od listopada 2002 r., zaś dolar ostatnio tak tani był w 1997 r. Inwestorzy zagraniczni kupują złotego na potęgę, a to powinno się dobrze przysłużyć giełdowym indeksom. Po południu indeksy wybiły się górą z nudnawej konsolidacji przy wzroście obrotów, co napawa optymizmem przed ostatnią sesją tygodnia. W porównaniu do sesji środowej, następnego dnia inwestorzy zwiększyli zainteresowanie handlem akcjami o 20 proc.

WIG20 zakończył notowania tylko 0,91 pkt pod poniedziałkowym szczytem. Bardzo blisko jest też do oporu 2085 pkt, z którym inwestorzy nie umieli sobie poradzić przez trzy dni z rzędu, od piątku do wtorku. Jeśli tylko będzie w inwestorach zagranicznych taka wola, to jutro z jego pokonaniem nie będzie oczywiście żadnych problemów. Przydałoby się wsparcie giełd zachodnich. W tym kontekście dobrą wróżbą są wzrosty na początku sesji w USA.

Spośród gigantów rynku najkorzystniej zaprezentowała się Telekomunikacja Polska. Nie dość bowiem, że kurs na zamknięciu zyskał 2,3 proc., czyli najwięcej spośród komponentów WIG20, to jeszcze towarzyszyły temu najwyższe obroty 124 mln zł. Dziewięciocyfrową wartością handlu może się pochwalić jeszcze tylko PKN Orlen, ale kurs zyskał dwukrotnie mniej niż TP. Wystarczyło to jednak by poprawić historyczny szczyt, który od teraz wynosi 46,5 zł.

Powody do zadowolenia mają też akcjonariusze KGHM i Pekao, które było najlepsze z banków. Najsłabiej w sektorze wypadł PKO BP, który we wzroście nie uczestniczył. Sporym popytem cieszył się BPH, chociaż przed sesją opublikował nieco gorsze od prognoz wyniki za IV kwartał. Inwestorzy woleli jednak dostrzec znaczącą poprawę zysku rocznego. W efekcie kurs skoczył o 1,3 proc. przy ponad 40-mln obrotach.

Rozczarowania natomiast nie kryli posiadacze akcji Budimeksu. Grupa powiększyła do 9,70 mln zł stratę netto z 7,11 mln zł straty w IV kw. 2003 r. Narastająco w I-IV kw. 2004 r. grupa też nie miała się czym pochwalić. Zysk wyniósł skromne 0,76 mln zł podczas gdy rok wcześniej wypracowano 45,39 mln zł. Efekt: kurs budowlanej spółki stracił 2 proc.

Udanie zadebiutował Polmos Lublin. Akcje producenta alkoholi zainaugurowały giełdową karierę kursem 55,00 zł, czyli 10 proc. powyżej ceny emisyjnej wynoszącej 50 zł. Skłoniło to część inwestorów do realizacji zysków, ale i tak na zamknięciu akcje były droższe o 7,6 proc. niż w ofercie publicznej. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane