WIG znajdzie dno dopiero jesienią?

Kamil Zatoński, DI BRE
08-07-2008, 13:05

Tak przynajmniej podpowiada statystyka. Ale uwaga: obecna bessa wymyka się porównaniom, bo już jest bardziej bolesna, niż ta  z czasów internetowej bańki spekulacyjnej.

Spadki zabrały już prawie 47 proc. wzrostu indeksu WIG, odnotowanego na GPW w czasie hossy, trwającej od sierpnia 2002 r. do początku lipca 2007 r. W tym czasie wskaźnik wzrósł z około 13 000 pkt. do ponad 67 500 pkt. Dziś znajduje się na poziomie poniżej 39 000 pkt. Przecena jest więc już większa, niż w latach 2000-2001, kiedy hossę zanegowano w 45 proc.

Ale jeśli wierzyć, że na giełdzie historia lubi się powtarzać, to według wyliczeń analityków Domu Inwestycyjnego BRE Banku, dna indeksu należy się spodziewać we wrześniu, lub na przełomie października i listopada. Dlaczego?

Specjaliści brokera w najnowszym raporcie miesięcznym zwracają uwagę na korelację zachowania rynku akcji z dynamiką produkcji przemysłowej. Zauważają, że cykle tej ostatniej charakteryzują się dosyć regularną zmiennością.

„Średnia trzymiesięczna dynamika (r/r) osiąga cykliczne minimum średnio co 1100 dni. Ostatnie minimum indeks zanotował w maju 2005 r. Statystycznie oznaczałoby to, że kolejne minimum powinniśmy zobaczyć w czerwcu br. Najdłuższy cykl wynosił 1200 dni, co wydłuża potencjalne opóźnienie w dołku cyklu na wrzesień br.” – uważają analitycy DI BRE.

Przypominają także, że w latach ‘90 indeks WIG wyprzedzał zmianę cyklu produkcji przemysłowej o około pół roku. W obecnej dekadzie sytuacja się zmieniła – jako efekt poprawy sytuacji gospodarczej akcje zaczynały drożeć lub jak na szczycie indeksy w roku 2007 – tanieć, kiedy dynamika produkcji zaczęła się obniżać kilka miesięcy wcześniej.

Cykliczność rynku produkcji przemysłowej została zaburzona tylko raz – kiedy wchodziliśmy do UE.

Dynamika produkcji przemysłowej (średnia 3M, r/r) na tle WIG (skala logarytmiczna)

„Na podstawie cyklu produkcji przemysłowej można wyznaczyć długoterminowe cykle giełdowe. Hossa zapoczątkowana w 1995 r.trwała dokładnie 5 lat (60 miesięcy) i zakończyła ją półtoraroczna korekta, znosząca 45 proc. całego wzrostu. Następnie rynek wszedł w roczny ruch boczny. Kolejna fala hossy – zapoczątkowana w sierpniu 2002 r., zakończyla się szczytem indeksu w maju (w rzeczywistości – w lipcu – przyp. red.) – trwała ponownie 5 lat (59 miesięcy). Obecna fala korekcyjna na WIG trwa już 13 miesięcy (…). Jeśli przyjęlibyśmy założenie, żę obie fale spadkowe mogą być sobie równe, minimum na indeksie powinno zostać osiągnięte na przełomie października i listopada” – piszą analitycy biura.

I dodają: „To oczywiście tylko statystyka”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, DI BRE

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / WIG znajdzie dno dopiero jesienią?