WIG20 do szczytu brakuje wzrostu tylko o 2,54 proc.

(Artur Szymański)
17-11-2005, 17:00

Stało się. Oczekiwane od dwóch tygodni wybicie giełdowych indeksów z konsolidacji nareszcie stało się faktem. Powody do zadowolenia mają posiadacze akcji i gracze zajmujący długie pozycje na kontraktach terminowych, bowiem jest to wybicie górą. WIG20 w bardzo dobrym stylu, bo przy dużych obrotach, pokonał opór 2470 pkt i poszedł 31,28 pkt wyżej. Oznacza to 2,23-proc.

Stało się. Oczekiwane od dwóch tygodni wybicie giełdowych indeksów z konsolidacji nareszcie stało się faktem. Powody do zadowolenia mają posiadacze akcji i gracze zajmujący długie pozycje na kontraktach terminowych, bowiem jest to wybicie górą. WIG20 w bardzo dobrym stylu, bo przy dużych obrotach, pokonał opór 2470 pkt i poszedł 31,28 pkt wyżej. Oznacza to 2,23-proc. zwyżkę indeksu największych spółek.

W odróżnieniu od kilkunastu wcześniejszych dni, na czwartkowej sesji nie zabrakło emocji. Czyjaś wygrana oznaczała bowiem przegraną drugiej strony. A że zwycięstwo odnieśli kupujący, toteż niedźwiedzie w popłochu uciekały z zajmowanych krótkich pozycji na kontraktach. Efektowna ewakuacja kapitałów przez inwestorów którzy wcześniej obstawiali spadek przyniosła skurczenie się bazy z około 40 pkt do raptem –6 pkt. Potwierdziła się tym samym stara giełdowa zasada, że większość nie ma racji.

Bardzo mocno wzrosły obroty. Łączna wartość handlu na akcjach największych firm przekroczyła 900 mln zł, podczas gdy poprzedniego dnia było to 630 mln zł. Na całym rynku obroty wyniosły 1,1 mld zł. Można z tego wnosić, że na warszawski parkiet napłynęły środki nie tylko z kieszeni krajowych inwestorów i instytucji, ale też z zagranicy. Za takim scenariuszem przemawia spadek rentowności amerykańskich obligacji, co podnosi atrakcyjność inwestycji na rynkach krajów rozwijających się. Do szczytu z początku października jest niedaleko, WIG20 brakuje wzrostu tylko o 2,54 proc.

Najmocniej na korzyść rynku pracowały spółki surowcowe. Nie ma w tym nic dziwnego, bo rekordy poprawiły notowania złota i miedzi. W górę ruszyła też cena baryłki ropy. Świetny dzień mieli akcjonariusze Lotosu, PKN Orlen i KGHM, które zanotowały ponad 4-proc. wzrosty kursów. Największym wzięciem cieszyły się walory płockiej rafinerii, której niespecjalnie wiodło się w poprzednich dniach tygodnia. Handel jej walorami w czwartek wyniósł 200 mln zł. Niewiele mniejszą wartością może się pochwalić Telekomunikacja Polska, ale kurs zanotował znacznie niższy skok, tylko o 1,6 proc.

Rano historyczny dołek notowań pogłębiły akcje Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w reakcji na podanie się Marka Kossowskiego, prezesa spółki do dymisji z dniem 1 stycznia 2006 r. Zostało to jednak szybko wykorzystane do kupna akcji, trudno sobie bowiem wyobrazić, żeby hossa na akcjach gigantów mogła ominąć gazowego monopolistę. Na zamknięciu papiery PGNiG podrożały o 2,8 proc.

Najwyższy wzrost na rynku stał się udziałem akcjonariuszy Próchnika, którego walory zdrożały o ponad 16 proc. Od połowy października cieszą się one niesłabnącym zainteresowaniem. Środki pozyskane z zaplanowanej na grudzień emisji akcji posłużą sfinansowaniu przejęcia istniejących sieci dystrybucji innych firm. Władze spółki zapowiadają 100-proc. wzrost sprzedaży w 2006 r.

Dziś przypada pierwszy dzień notowań akcji Cersanitu po dokonanym splicie. W związku z tym giełda wyznaczyła kurs odniesienia dla akcji spółki na 12,90 zł. Notowania producenta wyposażenia łazienek skoczyły o 7,8 proc. Po dwóch dniach realizacji zysków do wzrostu powróciły akcje oraz PDA spółki Jago. Środowy spadek odreagowały też Elektrim i Swarzędz. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / WIG20 do szczytu brakuje wzrostu tylko o 2,54 proc.