WIG20 dotarł do 1700 pkt i zawrócił na południe

Adrian Boczkowski
06-04-2009, 00:00

Po niemrawych trzech pierwszych dniach zeszłego tygodnia gracze zaczęli wyrywać sobie akcje z rąk. Nasz parkiet należał do światowej czołówki sprinterów. W czwartek WIG20 zyskał 6,95 proc., a w piątek – 2,36 proc. Na ostatniej sesji krajowy indeks blue chipów rósł nawet o 4,8 proc., przebijając barierę 1700 pkt. Za granicą czwartkowe wzrosty były słabsze, a w piątek wiele indeksów zeszło pod kreskę.

Dynamiczna zwyżka to efekt nadziei związanych z bilionami dolarów, jakie państwa z grupy G20 zdecydowały się wpompować w globalną gospodarkę. Nie znamy jednak ważnych szczegółów planowanej operacji, a o wątpliwych jej skutkach otwarcie mówili znani ekonomiści. Choć inwestycyjny guru George Soros stwierdził, że światowi przywódcy zrobili i tak więcej, niż się spodziewał, Amerykanie nie rzucili się tłumnie do zakupów akcji. W czwartek DJIA i SP 500 zyskały mniej niż 3 proc., a piątkową sesję rozpoczęły na minusie. Skrzydła giełdowych byków podcięły marcowe dane o bezrobociu w USA, które jest najwyższe od ćwierć wieku. Miejsc pracy ubyło tyle, ile oczekiwano, więc gracze musieli liczyć na pozytywne zaskoczenie. Widać jednak, że sytuacja już się stabilizuje.

W Warszawie mamy jednak powody do radości. Zwyżka została poparta wysokimi obrotami. W czwartek było to 1,8 mld zł, a w piątek — 2,1 mld. To najlepszy wynik w tym roku. Powodzeniem cieszyły się pod koniec zeszłego tygodnia papiery spółek finansowych i deweloperów. Pekao i BRE Bank zyskały w dwa dni ponad 20 proc., a Dom Development czy Polnord — po 15 proc. Mocno błyszczał Bioton, który dzięki sprzedaży rosyjskiego biznesu i dokapitalizowaniu ma pozbyć się kredytowego balastu (+30 proc.).

Ogólny bilans tygodnia nie jest tak imponujący jak dwóch ostatnich sesji. Większość indeksów wzrosła bowiem o około 6 proc. W ogonie, ze wzrostem poniżej 4 proc., znalazły się defensywne spółki telekomunikacyjne. Apetyt na ryzyko wśród inwestorów nie okazał się jednak bardzo duży. Omijali bowiem około stu spółek, których kapitalizacja skurczyła się. Dotyczyło to przede wszystkim firm kojarzących się graczom z wysokim zadłużeniem, kulejącym biznesem podstawowym lub problemami finansowymi. Traciło Krosno (-30 proc.), Vistula (-28,3 proc.) czy w PKM Duda (-12 proc.).

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / WIG20 dotarł do 1700 pkt i zawrócił na południe