WIG20 kończył sesję wysoko nad 3000 pkt

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 02-04-2008, 00:00

Kwiecień zaczął się dla inwestorów obiecująco. Jeśli przyjąć, że jego pierwszy dzień wyznaczył tendencję na kolejne trzy miesiące, to rynkowe nastroje na koniec tego kwartału mogą być znacznie lepsze. Wzrost na GPW nie był co prawda imponujący, ale WIG20 zamknął się ponad psychologiczną barierą 3000 pkt.

Pierwsze kwadranse notowań nie zapowiadały niczego dobrego. Informacje o kolejnych odpisach — tym razem w UBS i Deutsche Bank — rzucały cień na rynki. Chętnych do kupna było niewielu i indeksy zaczęły dzień pod kreską. Wydawało się, że nie ma szansy, by WIG20 przebił się przez opór 3000 pkt.

Spadkowy scenariusz został jednak bardzo szybko przekreślony dzięki wyraźnej poprawie nastrojów za granicą. Okazało się, że europejscy inwestorzy są spragnieni zysków, a nadmiar wolnej gotówki kusi do kupna mimo zagrożeń. Bardzo szybko uaktywnił się popyt, który dźwignął indeksy, a problemy banków zbagatelizowano. Pocieszano się zapowiedzią nowej emisji akcji przez UBS w celu odbudowy kapitału, notowania banku zaś wzrosły.

Taka reakcja inwestorów potwierdziła, że ostatnio radykalnie zmieniła się ich perspektywa postrzegania rynku. Zamiast skupiać się na bieżących informacjach, wybiegają już myślą dalej w przyszłość. Mało kto zakłada, że po dwóch spadkowych kwartałach z kolei trzeci również przyniesie rozczarowanie. Te psychologiczne czynniki są obecnie dominujące i one właśnie decydują, że inwestorzy kupują na wyścigi. Jeśli mamy do czynienia z początkiem większego odbicia, to pośpiech ma uzasadnienie, gdyż według statystyk, w ciągu trzech pierwszych miesięcy przeciętnej fali wzrostowej zwyżka jest najbardziej dynamiczna.

Z każdą godziną popyt na rynkach zagranicznych był coraz silniejszy, co pomagało GPW. Bez tego wsparcia wiodłoby się jej znacznie gorzej, bo rynek nadal jest wypłukany z kapitału. Po porannym wybiciu w górę warszawskie indeksy przez długie godziny nie miały dość energii, a bariera 3000 pkt stanowiła problem dla WIG20. Dopiero ostatnia faza sesji, po wysokim otwarciu na Wall Street, ponownie ożywiła popyt w Warszawie. Jego sukces przypieczętował lepszy od prognoz poziom wskaźnika koniunktury przemysłowej w USA. WIG20 zyskał 1,6 proc., ale kupujący wyraźnie zawiedli w segmencie mniejszych spółek. Silne umocnienie dolara i raptowna przecena surowców odbiły się negatywnie na kursie KGHM. Słaba była też TP. Wśród liderów dominowały banki, choć — o dziwo — sporo zyskał także PKN, mimo zamieszania na rynku surowcowym.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy