WIG20 kontynuuje marsz na północ

Waldemar Borowski
opublikowano: 26-11-2008, 00:00

Warszawscy inwestorzy ponownie nie zignorowali poprawy nastrojów, na prawie wszystkich parkietach świata i czynnie włączyli się do odrabiania ostatnich strat. Po poniedziałkowym rajdzie byków istniała obawa o utrzymanie optymistycznych sentymentów na GPW. Na szczęście okazała się ona bezpodstawna i WIG20 rozpoczął notowania od niewielkiej zwyżki o 0,55 proc. Siła kupna nie była zbyt duża i dawało się odczuć niepokój przed popołudniową serią danych z gospodarki USA. To skrzętnie wykorzystały niedźwiedzie, spychając WIG20 do czerwonej strefy. Na parkiecie widać jednak zwiększony apetyt na akcje, przynajmniej największych firm, co przełożyło się na odparcie ich ataku.

Wiara w kontynuację odbicia i pozytywne zakończenie tego roku jest obecnie wyraźnie mocniejsza niż jeszcze kilka dni temu, co skutkuje ograniczeniem podaży. Rynki pogodziły się już z recesyjnym kwartałem w najważniejszych gospodarkach i bardziej skupiają się na zapowiedziach i działaniach rządów w celu przezwyciężenia kryzysu. Dobrą informacją dla kupujących stała się zapowiedź przedstawienia przez Fed i sekretarza skarbu USA nowego pakietu bodźców pobudzających wzrost gospodarczy, który ma w dużej mierze skupić się na poprawie sytuacji na rynku kredytów konsumenckich.

Dane, jakie dotarły po południu z rynku amerykańskiego, były w sumie pozytywne. PKB USA skurczył się o 0,5 proc,. co było zgodne z oczekiwaniem. Zaskoczyła poprawa zaufania konsumentów. To obudziło popyt w Warszawie i dzięki temu WIG20 zakończył dzień wzrostem o 1,42 proc. Szkoda tylko, że nie udało się mu pozostać powyżej 1750 pkt. Dobre zakończenie zawdzięczamy przede wszystkim PKN Orlen i najważniejszym bankom:  PKO BP i Pekao. Straty z ubiegłego tygodnia intensywnie odrabia również  KGHM. Rozczarowanie mogli poczuć akcjonariusze spółek medialnych (Agory i TVN), a przede wszystkim Lotosu. Feralna rekomendacja wydana przez Unicredit nadal ciąży nad walorami tej spółki jak fatum. Poza wzrostami cieszyć mogą obroty, które sygnalizują powrót na parkiet dużych graczy.

Poprawa nastrojów na giełdach nie oznacza jeszcze długofalowych wzrostów (najpierw indeksy muszą pokonać lokalne szczyty), ale wyraźnie temperuje agresywność podaży, co może pociągnąć za sobą zmniejszenie awersji do ryzyka.

Waldemar Borowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu