WIG20 może spaść nawet do 2100 pkt

Kamil Zatoński
16-09-2008, 07:07

Długoterminowe sygnały płynące z analizy technicznej nie dają wielkich nadziei inwestorom. Może być jeszcze gorzej.

Skala wczorajszej przeceny WIG20 przypomniała inwestorom najgorsze chwile panicznej wyprzedaży, jakiej warszawska giełda doświadczała już kilka razy w ostatnich miesiącach.

Daleko do dna

Choć obroty nie były wczoraj duże, to ruch w dół okazał się zdecydowany. Nie było żadnych szans, by indeks największych spółek obronił wsparcie przy 2404 pkt, które wyznaczało sesyjne minimum indeksu z 16 lipca. Analiza techniczna w takich wypadkach nie daje większych złudzeń — długoterminowy sygnał sprzedaży jest jednoznaczny.

— Obowiązuje trend spadkowy i nie widać żadnych sygnałów jego odwrócenia. W tej sytuacji trudno mówić, gdzie bessa mogłaby się zakończyć — mówi Marcin Lachowski, analityk BM BGŻ. — Choć krótkim terminie rynek wygląda na mocno wyprzedany, to 2400 pkt nie udało się obronić. Spodziewam się, że docelowo WIG20 spadnie w okolice 2100 pkt. Po drodze mogą się pojawiać ruchy korekcyjne, ale dopiero po osiągnięciu wspomnianego dołka będzie można liczyć na zatrzymanie przeceny i albo odbicie, albo konsolidację. Typuję, że dołek zostanie wyznaczony październiku — dodaje Przemysław Smoliński, analityk DM PKO BP. W wypowiedziach innych specjalistów również dominuje pesymizm. — Wielu inwestorów zastanawia się, czy ten spadek kończy bessę, obserwowaną od października 2007 r., czy też osiągnięcie nowego minimum zapowiada kolejną silną falę wyprzedaży, porównywalną ze styczniem [wtedy WIG20 stracił na wartości ponad 600 pkt. — przyp. red.]. Myślę, że bardziej prawdopodobny jest drugi scenariusz, tym razem z głównym naciskiem na duże spółki. Jeśli ktoś chce kupować akcje, okazji szukał- bym wśród małych i średnich spółek, głównie eksporterów. Patrząc na WIG20, ważne poziomy wsparcia widzę przy 2260 pkt, a w mniej optymistycznym wariancie przy 2190 pkt — ocenia Tomasz Jerzyk z DM BZ WBK.

Bliżej do odbicia

Większe szanse na rychłe, tyle że krótkoterminowe odbicie widzi Grzegorz Olejek z ING Securities.

— Mimo że skala wczorajszego spadku mogła być dla inwestorów uciążliwa, to w perspektywie najbliższych kilku sesji spodziewam się zatrzymania indeksu w okolicy 2300 pkt i próby powrotu do przełamanego wsparcia przy 2404 pkt. Po takich osunięciach głównego indeksu zwykle następowała zdecydowana krótkoterminowa reakcja strony popytowej — uważa Grzegorz Olejek.

W ostatnich dwu latach taka sytuacja zdarzyła się czterokrotnie. Zawsze, gdy WIG20 spadał o blisko 4 proc. (27 lutego i 16 sierpnia 2007 r., a także 15 i 21 stycznia tego roku), w odstępie 1-3 sesji następowało wyraźne, krótkoterminowe odbicie, wywoływane ratunkowymi działaniami amerykańskich władz monetarnych (Fed). Dziś takim impulsem może być obniżka stóp procentowych przez amerykański bank centralny, którą wczoraj obstawiano z prawdopodobieństwem sięgającym 75 proc.

— Po tak dynamicznym przebiciu ważnej bariery można liczyć na korekcyjny to docelowa granica spadku WIG20 ruch w górę. Jego zasięg odsłoni siłę rynku. Słabe odbicie oznaczać będzie duże prawdopodobieństwo kontynuacji spadkowej fali. Mocne — pokaże, że rynek nie jest mimo wszystko aż tak słaby — mówi Krzysztof Borowski, analityk KBC Securities.

Jego zdaniem, obecnie na większości wskaźników to wartość indeksu, z której może nastąpić wybicie w najbliższych dniach to wsparcie padło wczoraj analizy technicznej obowiązują jednak wskazania sprzedaży. Negatywną wymowę — dodatkowo potwierdzoną dużą wymianą — ma również duży czarny korpus świecy, wyrysowany na wykresie tygodniowym. Potwierdzeniem tendencji spadkowej jest też układ średnich 15- i 45-tygodniowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / WIG20 może spaść nawet do 2100 pkt