WIG20 na szczytach hossy

Kamil Zatoński
opublikowano: 21-04-2011, 06:25

Do rekordu wszech czasów jeszcze daleko — brakuje 35 proc. Nie jest to dystans, którego nie da się pokonać — przekonują analitycy

Mimo turbulencji ceny akcji systematycznie pną się w górę. Wczoraj WIG20 ustanowił nowy szczyt dwuletniej już hossy, a indeksowi WIG brakuje do tego niespełna 0,5 proc. Od rekordów z 2007 r. oba wskaźniki wciąż dzieli jednak blisko 35-procentowa przepaść. Nie jest to jednak dystans, którego nie da się pokonać — przekonują specjaliści. Już wiadomo, że między ostatnim rekordem wszech czasów a kolejnym upłynie więcej czasu, niż miało to miejsce między szczytami hossy z 2000 r. a jego pokonaniem w lutym 2004 r. (966 sesje). Na razie licznik pokazuje bowiem 954 sesje od górki WIG z lipca 2007 r.

Krzysztof Stupnicki, prezes AIG TFI, prawie dwa lata temu prognozował, że indeksy odrobią straty z samej bessy (jej dołek przypadł na luty 2009 r.) w trzy-trzy i pół roku.

— Podtrzymuję tę prognozę. Widać, że rynek jest coraz mniej zaskakiwany problemami w strefie euro, więc hossa trwa w najlepsze — mówi Krzysztof Stupnicki.

Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane