WIG20 najwyżej od 63 miesięcy

(Artur Szymański)
13-07-2005, 17:14

Po kolejnej bardzo pomyślnej dla akcjonariuszy sesji WIG20 znalazł się na poziomie, na jakim ostatnio był w połowie kwietnia 2000 r. Pokonanie szczytu 2118,5 pkt z końca lutego oznacza, że teraz celem optymistów będą okolice 2500 pkt, czyli absolutny rekord wszech czasów indeksu blue chipów.

Po kolejnej bardzo pomyślnej dla akcjonariuszy sesji WIG20 znalazł się na poziomie, na jakim ostatnio był w połowie kwietnia 2000 r. Pokonanie szczytu 2118,5 pkt z końca lutego oznacza, że teraz celem optymistów będą okolice 2500 pkt, czyli absolutny rekord wszech czasów indeksu blue chipów.

Zupełnie inną sprawą jest czy ten poziom zostanie osiągnięty i w jakiej perspektywie. Trend jest mocny, ale nie brakuje inwestorów wątpiących w możliwość jego kontynuacji. Obrazuje to duża ponad 20-pkt ujemna baza na rynku kontraktów terminowych. Paradoksalnie jednak to bardzo dobra wiadomość dla posiadaczy akcji. Historia uczy bowiem, że im grono pesymistów większe, tym wzrosty bardziej prawdopodobne.

Przebieg dwóch ostatnich bardzo do siebie podobnych sesji jednoznacznie sprzyja bykom. Indeksy rosną systematycznie, nie ma szarpania rynkiem jak również brak najmniejszych nawet śladów euforii. Inwestorzy nadal kierują się rozsądkiem, nie opanowała ich ślepa gorączka zakupów. Gdyby tak było, koniec hossy byłby pewny jak w banku.

Zamknięcie środowej sesji zastało WIG20 na poziomie 2127,10 pkt, czyli 1 proc. wyżej niż poprzedniego dnia. Pokonany został szczyt z 25 lutego, ale obroniła się górka w cenach dnia z 28 lutego. Poziom 2130 pkt zatrzymał w końcówce kupujących. WIG oczywiście znów poprawił rekord, do okrągłego poziomu 30 tys. pkt brakuje wzrostu tylko o 1,75 proc.

Optymizmem nastrajają rosnące obroty towarzyszące zwyżce. Na akcjach największych dwudziestu spółek handel podsumowano na 690 mln zł, czyli 30 proc. więcej niż we wtorek. Inwestorom nie przeszkadzał tracący na wartości złoty. Drogi rynku walutowego i akcji zazwyczaj biegną równolegle, jednak od kilku jednak dni wyraźnie się rozchodzą. Gracze na GPW postanowili pójść tropem węgierskiego BUX-a, który pomagał nam podobnie jak dzień wcześniej.

Giganci rynku tacy jak Telekomunikacja Polska, KGHM czy PKN Orlen zachowały się zgodnie z rynkiem. I dobrze, bo świadczy to o braku zniecierpliwienia największych inwestorów. Lepszy wzrost wolniejszy ale za to dłuższy. Mocniej podrożało kilka mniejszych komponentów indeksu, na czele z BZ WBK i MOL, których kursy poszły w górę po ponad 3 proc.

W gronie małych firm najwięcej dały zarobić Elektromontaż Export i Strzelec. Pierwsza z nich odradza się niczym Feniks z popiołów, rezultatem czego jest trwający od początku czerwca mocny trend wzrostowy. Strzelec natomiast poinformował, że wkrótce wprowadzi na rynek rewolucyjny rodzaj opakowań na napoje. Szczegółów brak, co jednak nie przeszkadza spekulantom podbijać notowań o blisko 12 proc.

Po około 8 proc. zdrożały też Rafko i Elektrobudowa, które zawarły umowę na wykonanie instalacji elektrycznej w systemie odsiarczania spalin dwóch bloków Elektrowni Bełchatów. Wartość kontraktu opiewa na około 18,72 mln zł. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / WIG20 najwyżej od 63 miesięcy