WIG20 odrabia straty, ale na niskich obrotach

Marek Druś
24-09-2003, 00:00

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie nie była zbyt emocjonująca. Inwestorzy byli pasywni, czego efektem był wyraźny spadek obrotów. Mimo to wynik sesji trzeba ocenić pozytywnie. Po poniedziałkowej gwałtownej wyprzedaży nastroje wyraźnie się uspokoiły. Największe spółki, mocno przecenione w poniedziałek, odrobiły część strat. WIG20 wrócił ponad poziom 1500 pkt i jest wart siedem pkt więcej.

Obraz rynku nie uległ jednak zmianie. Ostatnia sesja pozwoliła niewielkiej grupie inwestorów wierzących w nadejście wzrostów kupić mocno przecenione akcje. Pokazała także, że gracze nie są skłonni do pozbywania się papierów za wszelką cenę.

Pierwszą fazę wtorkowych notowań na warszawskiej giełdzie zdominowała podaż papierów, których nie udało się sprzedać jeszcze pod koniec poniedziałkowej sesji. Spowodowało to spadek WIG20 do dziennego minimum na poziomie 1480 pkt. Po 30 minutach sesji inicjatywa przeszła na stronę popytu. Ceny papierów zaczęły powoli rosnąć. Dotyczyło to przede wszystkim przecenionych mocno spółek z indeksu WIG20.

Jeszcze przed upływem pierwszych dwóch godzin sesji WIG20 przekroczył 1500 pkt. Wywołało to zwiększoną podaż akcji, która na krótko ponownie sprowadziła wartość indeksu poniżej tego poziomu. W połowie sesji WIG20 znów wspiął się ponad wspomnianą psychologiczną barierę i do jej zakończenia utrzymywał się kilka punktów powyżej, zmieniając wartość w niewielkim zakresie.

Poprawie nastrojów na warszawskiej giełdzie sprzyjało ich uspokojenie na największych europejskich rynkach. Choć początek sesji nie był najlepszy, głównie za sprawą wiadomości o rekordowym spadku wydatków konsumpcyjnych we Francji, w miarę upływu czasu widać było, że podobnie jak na GPW inwestorzy coraz chętniej kupują przecenione akcje. Pozytywnym sygnałem była także wiadomość o dobrych wynikach kwartalnych amerykańskich banków inwestycyjnych: Goldman Sachs, Lehman Brothers i Morgan Stanley. Zapowiadało to udane rozpoczęcie notowań na giełdach w USA, co rzeczywiście miało miejsce.

Wśród krajowych gigantów prawie przez całą sesję dużym popytem cieszyły się akcje BPH PBK. Poza zachętą w postaci poniedziałkowej przeceny, inwestorów mogła skłaniać do kupna papierów banku optymistyczna prognoza jego kwartalnych wyników, przekazana przez prezesa Józefa Wancera. Poza tym, potwierdził on, że tegoroczny zysk BPH PBK będzie zgodny z prognozami analityków. Uspokoił także inwestorów, że nie ma planów wycofania spółki z obrotu po wejściu na GPW Banku Austria Creditanstalt.

Poprawie wyceny papierów BPHPBK sprzyjało także podniesienie ratingu jego siły finansowej przez agencję Moody’s. Jej analitycy uzasadnili to m.in. sprawnie realizowaną restrukturyzacją banku i stałym spadkiem jego kosztów.

Poza BRE Bankiem, do kupna papierów którego wciąż zachęca zapowiadane zwiększenie zaangażowania w spółkę Commerzbanku, pozostałe giełdowe instytucje finansowe kończyły dzień niewielkimi zmianami cen. Tak było w przypadku Banku Pekao SA, którego cena rosła przez niemal całą sesję zaledwie o ułamek procentu.

Część strat odrobiła Telekomunikacja Polska SA. W poniedziałek kurs spółki spadł po raz pierwszy od dwóch miesięcy poniżej 14 zł. We wtorek jej akcje drożały przez większą część notowań. Inwestorzy nie zapominają jednak o zbliżającej się sprzedaży papierów telekomu przez resort skarbu.

Niekorzystne wrażenie robiły w czasie wtorkowych notowań spółki branży IT. Najmocniejsza przecena spotkała Softbank. Inwestorzy realizują zysk na jego akcjach już od tygodnia, mimo iż wymieniany jest on w gronie faworytów mającego się wkrótce rozstrzygnąć przetargu na budowę CEPiK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / WIG20 odrabia straty, ale na niskich obrotach