WIG20 pobił rekord dzięki kontraktom

Artur Szymański
opublikowano: 12-10-2007, 00:00

Rekord wszech czasów WIG20 po wczorajszej sesji wynosi 3910 pkt. Tylko raz WIG20 był wyżej. 9 lipca w trakcie sesji wspiął się do poziomu 3919,10 pkt, lecz nie zdołał wówczas utrzymać wysokich lotów. Finiszował poniżej rekordowego zamknięcia 3899,59 z 6 lipca.

Na nowy szczyt hossy i wnioski na przyszłość płynące z czwartkowej sesji najlepiej patrzeć przez pryzmat kontraktów terminowych, dla których WIG20 jest instrumentem bazowym. Nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni doszło do pomylenia ról. Zasadniczo decyzje inwestorów obracających kontraktami powinny zależeć od zachowania indeksu. Tymczasem stało się odwrotnie, jak to się mówi: ogon machał psem. Bo to WIG20 z pewnym opóźnieniem naśladował ruchy na rynku futures.

Działo się tak, gdy na rynku pojawiały się kosze zleceń kupna akcji wszystkich komponentów indeksu blue chipów, wystawiane chwilę po kupnie kontraktów. Zaczyna to lekko irytować, bo umniejsza i tak niewielką funkcję warszawskiej giełdy jako barometru polskiej gospodarki. Zbliża ją natomiast do miana kasyna, więcej nawet — szulerni, gdzie gra się znaczonymi kartami.

Daleko za WIG20 ciągną się pozostałe indeksy warszawskiej giełdy. WIG, by osiągnąć poprzedni szczyt, musiałby zyskać 5,5 proc. W przypadku sWIG80 jest to 16,1 proc., mWIG40 ma do przebycia jeszcze dłuższą drogę, bo do rekordu brakuje mu wzrostu o 19,0 proc. Do pełni szczęścia zabrakło może jedynie wysokich obrotów. Handel akcjami spółek z WIG20 podsumowano na 1,3 mld zł. Przyzwoita suma. Warto jednak pamiętać, że we wtorek, gdy WIG20 zyskał 3 proc., przekroczyła ona 2 mld zł.

Polskie indeksy mają wparcie z Ameryki. Tam inwestorzy interpretują każde dane makro jako przemawiające za windowaniem cen. Przypomnijmy, że jeszcze kilkanaście dni temu toczyła się gra na zwyżkę pod obniżenie stóp procentowych przez Fed. Im dane np. z rynku nieruchomości były gorsze, tym rosły szanse na poluzowanie polityki monetarnej. A więc argument za kupnem akcji. Czwartkowe dane o nowych bezrobotnych i deficycie przesuwają raczej perspektywę obniżki stóp na 11 grudnia. Nie zraża to inwestorów, bo przecież najnowsze dane dobrze świadczą o gospodarce. A to przecież także argument na korzyść byków.

Co dalej?

WIG20 staĆ na wiĘcej

Z technicznego punktu widzenia sesję należy ocenić jako bardzo udaną. Zatarła nie najlepsze wrażenie pozostawione przez słaby finisz środowych notowań. Absolutny rekord w cenach dnia jest na wyciągnięcie ręki i nie powinno być kłopotów z szybkim jego pokonaniem, pod warunkiem że dobre nastroje nie opuszczą inwestorów amerykańskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu