WIG20 pokonał barierę 3400 pkt

Artur Szymański
opublikowano: 08-12-2006, 00:00

Pod koniec ubiegłego i na początku obecnego tygodnia WIG, MIDWIG i WIRR biły rekord za rekordem. WIG20 pozostawał trochę na uboczu, drobnymi kroczkami zbliżając się do historycznych szczytów. W drugiej połowie tygodnia role się odwróciły i teraz to indeks największych spółek poprawia maksima.

W czwartek WIG20 wyśrubował wtorkowy rekord, windując go 11,48 pkt w górę. Nowy historyczny szczyt wznosi się na pułapie 3406,94 pkt. Wobec poprzedniej sesji, stojącej pod znakiem niegroźnej korekty, indeks największych spółek zwiększył wartość o 0,95 proc., a WIG zyskał 0,61 proc. Choć najstarszy z indeksów GPW ustanowił nowy szczyt 52 523,75 pkt w cenach dnia, to jednak zamknięcie zastało go na poziomie 31,8 pkt niższym od rekordu z 5 grudnia.

Również o 0,61 proc. w górę poszedł MIDWIG, lecz nie zdołał poprawić szczytu. Udało się to wskaźnikowi najmniejszych spółek. WIRR zyskał 0,8 proc. kończąc sesję rekordem 13 450,16 pkt. Niemniej widać, że w połowie tygodnia zmieniły się preferencje inwestorów. Gracze indywidualni dają odpocząć spółkom mniejszego kalibru, by nie doszło do przegrzania koniunktury, co mogłoby zaowocować gwałtowną realizacją zysków.

Zamiast tego szukają zysków wśród spółek elitarnej dwudziestki. Tym można tłumaczyć fakt, że największym wzięciem podczas czwartkowej sesji cieszyły się akcje „średniaków” w WIG20. Mocno drożały Orbis, który poprawił swój historyczny szczyt, osiągając na zamknięciu 64,5 zł, a także Bioton. Walory biotechnologicznej spółki zyskały na wartości 3,8 proc. przy sporych obrotach 70 mln zł, co rodzi nadzieje na przełamanie słabszej passy z ostatnich czasów. W połowie listopada jedna akcja kosztowała 3,19 zł, obecnie 2,75 zł.

Łączna wartość obrotów 821 mln zł w gronie spółek z WIG20 jest niewielka. Stąd wniosek, że paliwem hossy jest przede wszystkim kapitał krajowy. Za taką hipotezą świadczy też to, że pierwszoplanowymi aktorami nie są spółki największe, jak to się zawsze dzieje, gdy do gry wchodzi zagraniczny kapitał. W czwartek z najcięższych „pancerników” GPW powodzeniem cieszyło się tylko PKO BP drożejące 2,9 proc., PKN Orlen czy Telekomunikacja Polska traciły na wartości. KGHM nie zmienił wartości.

Inwestorzy zagraniczni w dalszym ciągu zajęci są bardziej rozwojem trendu wzrostowego na własnych podwórkach. Nie ma w tym nic złego, skoro polscy inwestorzy sami dają radę pchać indeks coraz wyżej. Mają zresztą za co — w listopadzie do funduszy akcyjnych wpłynęło aż 5,97 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane