WIG20 próbuje rosnąć, ale brakuje paliwa

Kamil Zatoński
opublikowano: 29-03-2011, 00:00

Indeks największych spółek próbuje oddalić się od 2800 pkt. Wczoraj pokonał ważną barierę 20 punktów wyżej.

Inwestorzy z GPW pół roku czekają na przełom i prawie się doczekali. Słaby styl wczorajszej zwyżki studzi optymizm

Indeks największych spółek próbuje oddalić się od 2800 pkt. Wczoraj pokonał ważną barierę 20 punktów wyżej.

Po tym, jak w piątek indeks WIG20 w niezłym stylu sforsował barierę 2800 pkt, wczoraj kupujący podjęli próbę przełamania ważniejszej bariery — 2820 pkt, stanowiącej górne ograniczenie trwającej już kilka miesięcy konsolidacji. Szło jak po grudzie, ale na koniec sesji indeks wzrósł do 2828,42 pkt. Rekord hossy padł, ale do euforii jeszcze bardzo daleko.

Do 6 razy sztuka...

Optymizmu nie budują ani symboliczne wzrosty, utrzymująca się przez większą część wczorajszej sesji, ani mizerne obroty akcjami największych spółek. Jeśli miała to być sesja potwierdzająca determinację byków, to pokaz ten wypadł bardzo słabo. Inna sprawa, że na europejskich parkietach najważniejsze indeksy pozostawały blisko zamknięcia piątkowej sesji. Tam też zabrakło impulsu do bardziej zdecydowanych ruchów. Nie przekreśla to oczywiście szans na mocniejsze wybicie, ale…

— Indeks WIG20 porusza się w szerokiej konsolidacji około 2600-2820 pkt od października ubiegłego roku. Inwestorzy w tym czasie kilkukrotnie obserwowali ruchy w kierunku tych barier, po czym rynek zawracał — mówi Tomasz Kolarz, analityk Banku BPH.

Tylko w tym roku WIG20 pięciokrotnie próbował sforsować 2800 pkt. Najpierw 19 stycznia, ale zakończyło się to gwałtowną przeceną. Między 7 a 9 marca indeks trzykrotnie przekraczał okrągłą barierę, ale tylko w trakcie sesji. Na zamknięciu handlu za każdym razem brakowało do tego kilku-kilkunastu punktów. Później jeszcze raz — 21 marca — byki podjęły kolejną nieudaną próbę. Udało się wreszcie w ostatni piątek, ale i tak indeks zatrzymał się przy 2813 pkt., a więc znów poniżej górnego ograniczenia konsolidacji.

— Indeks mocował się z 2820 pkt tak długo, że w pamięci inwestorów utrwaliła się ona jako mocna bariera podażowa. To oznacza, że będzie potrzebny solidny pretekst do jej pokonania. Otoczenie rynkowe jest bardzo zmienne (Japonia, Afryka Północna, OFE), co nakazuje graczom zachowanie ostrożności w podejmowaniu decyzji. Można to zauważyć, jeśli spojrzymy na wskazania oscylatora siły trendu (ADX), który od września ubiegłego roku wskazuje na przemian słabe trendy kierunkowe lub konsolidacje kursu. Takie zachowanie ADX należy interpretować w kategoriach występującej równowagi sił rynkowych — a co się z tym wiąże — brakiem pomysłu do rozegrania scenariusza w inny sposób niż konsolidacja — mówi Tomasz Kolarz.

...a rekord rekordem

Tomasz Kolarz podkreśla jednak, że WIG20 ustanowił szczyt hossy.

— To pierwszy sygnał tego, że kupujący odważnie patrzą w przyszłość — mówi analityk BPH.

Według Łukasza Bugaja z Millennium DM dziś bardziej prawdopodobne jest trwałe opuszczenie trendu bocznego, niż jego kontynuacja.

— Potrzeba do tego spokoju na zachodnich parkietach. Tam widać powrót apetytu na ryzyko. Inwestorzy mają ochotę zmierzyć się z niedawnymi szczytami — uważa Łukasz Bugaj.

O tym, że apetyt na ryzyko jest większy, świadczą m.in. rosnące w ostatnich dniach notowania złotego. Kurs EUR/PLN naruszył wczoraj barierę 4 zł, poniżej 3,10 zł spadł też kurs franka szwajcarskiego.

Uwaga na fałszywy sygnał

Rafał Bogusławski

analityk techniczny DM BZ WBK

Obraz rynku wydaje się pozytywny. Trzeba jednak brać pod uwagę, że po tak długim przebywaniu indeksu w trendzie bocznym sygnał, który pojawi się po pokonaniu ostatniego szczytu, może być fałszywym wybiciem. Dlatego warto obserwować rynek pod kątem siły, jaką wykaże się po potencjalnym pokonaniu 2820 pkt przez WIG20. Utrzymanie się powyżej tej bariery zwiększy szansę na kontynuowanie tendencji wzrostowej.

Z drugiej strony niekorzystnie na indeks mogą, w krótkim terminie, oddziaływać spółki surowcowe. Zarówno PKN Orlen jak i KGHM mogą mieć kłopot z dalszymi wzrostami, ze względu na fakt, że ceny ropy i miedzi po kilku sesjach wzrostu powinny poddać się konsolidacji lub lekkiej korekcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane