WIG20 spadł na poziom minimum z marca 2007 r.

Włodzimierz Uniszewski
15-01-2008, 15:14

Sprzedaż detaliczna w USA rozczarowała, spadając 0,4 proc., choć wiadomość ta nie wywołała gwałtownej reakcji, bo  powszechnie przeczuwano słabszy odczyt. Widać wyraźnie, że mocno zadłużeni Amerykanie mają obecnie ograniczone możliwości zwiększania konsumpcji na kredyt po załamaniu cen na rynku nieruchomości  przy drożejącej energii. Dane o  inflacji na poziomie cen producentów były natomiast lepsze od oczekiwań, co  wzmocni nadzieje na duże, 50 pkt. cięcie stóp przez Fed 30 stycznia.

Przed publikacją danych makroekonomicznych w centrum uwagi znalazły się raport Citigroup. Straty spółki okazały się dwukrotnie większe od prognozowanych, natomiast wielkość odpisu okazała się mniejsza od przewidywanej. W przełknięciu wiadomości o dużej stracie pomogła także informacja, że bank pozyska sięgające 15 mld USD finansowanie z różnych źródeł. Akcje Citigroup straciły po wiadomości ok. 2 proc., a więc wiadomość została przyjęta w miarę spokojnie.

Otwarcie za oceanem zacznie się zatem od spadku indeksu Dow Jones Industrials o ok. 120 pkt., ale będzie to raczej spadek kontrolowany, bez objawów paniki. Tymczasem wygląda na to, że problemy amerykańskich spółek i gospodarki tradycyjnie najbardziej zaszkodziły giełdzie w Warszawie, która zareagowała zejściem na sesyjne minima. Ta słabość mogłaby nawet śmieszyć, gdyby nie to, że dla wielu inwestorów oznacza poważne straty. GPW od początku roku przyłącza się tylko do zagranicznych spadków, ignorując odbicia. W efekcie w USA rynki są na poziomie sierpniowego dołka, a Wig20 w najlepsze testuje teraz znacznie niżej położone minimum z marca ub. roku.

Indeks traci obecnie ponad 2 proc. i już niewiele brakuje mu do przebicia bariery 3100 pkt. Lepiej radzą sobie mWig i sWig, spadając o połowę mniej. Wszystkie blue chipy oprócz Biotonu są teraz na minusie, a obroty nie pokonały jeszcze poziomu 1 mld. zł, co świadczy raczej o osuwaniu się rynku pod własnym ciężarem niż zdecydowanej podaży. Kluczowe będzie utrzymanie marcowego dołka. Porażka byków otworzyłaby drogę do najczarniejszego scenariusza, czyli spadku Wig20 poniżej 3000 pkt. i testu poziomu 2600-2800 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / WIG20 spadł na poziom minimum z marca 2007 r.