WIG20 spróbuje zaatakować szczyt

Marek Dymkowski
opublikowano: 20-03-2006, 00:00

Gdy rynek znajduje się w konsolidacji, a nie w fazie trendu o wyraźnym kierunku, często mamy do czynienia z pułapkami. Z taką sytuacją zetknęliśmy się już w poprzedni piątek, gdy na wykresie WIG20 ukształtowała się klarowna spadkowa formacja podwójnego szczytu. Do jej potwierdzenia potrzebne było zejście indeksu poniżej 2760 pkt na zamknięciu sesji. Stało się tak we wtorek. Gdy można było się spodziewać kontynuacji wyprzedaży, sprzedający odpuścili i obroty osłabły. Rynek następnego dnia otworzył się wyraźnym wzrostem, co dało silny sygnał do kupna. Obroty rosły, by w piątek dojść do 2 mld zł.

Ostatnie wydarzenia stały się dość czytelnym sygnałem dla graczy. Skoro spadek się nie powiódł, to z dużym prawdopodobieństwem można założyć próbę wybicia się indeksu w górę, w okolice 2955 pkt. Tym bardziej że zbliża się koniec kwartału, więc zarządzającym funduszami będzie zależało na poprawie wyników portfela. Początek tygodnia może jednak przynieść lekką korektę. Ale nie sądzę, by WIG20 mógł zejść poniżej poziomu 2815 pkt.

Zakładając pozytywny scenariusz — w centrum uwagi powinny się znaleźć duże spółki, ostatnio wyraźnie słabsze. Po dużych spadkach można liczyć na odreagowanie kursu akcji Agory. Na poziomie 52-54 zł gracze wymienili sporą ilość akcji, teraz obroty przy tych cenach przygasły. Jest więc szansa na zwyżkę nawet do 63 zł. Po kilku negatywnych rekomendacjach przy 150 zł ustabilizowała się cena papierów BZ WBK. Tu także kurs jest w stanie wrócić przynajmniej w okolice 164-165 zł. Wyczerpały się też możliwości spadków notowań Tety.

Warto obserwować Kęty. Przed spółką sporo wyzwań związanych z odbudową mocy produkcyjnych po pożarze w fabryce, przy tym wciąż niesprzyjające są ceny surowca. Dopiero powrót powyżej 116 zł można będzie odczytywać jako sygnał kupna. Unikałbym walorów TP. Zwyżka o blisko 10 proc., od dołka przy 20,60 zł, wydaje się dobrą okazją do realizacji zysków, bo w okolicach 22,50 zł przebiega linia trendu spadkowego. Podobnie wygląda sytuacja Groclinu. Ostatnie wzrosty były reakcją na podpisanie nowych kontraktów, warto jednak zwrócić uwagę, że będą one realizowane dopiero od 2007 r., a wyraźnej poprawy wyników można się spodziewać jeszcze później. Przed spółką nadal trudny okres, tym bardziej że nie sposób liczyć na poważniejsze osłabienie złotego.

Marek Dymkowski, makler CDM Pekao

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Dymkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu