WIG20 stracił 1,24 proc., ale przy 40-proc. spadku obrotów

(Artur Szymański)
28-02-2005, 17:05

Zawiedli się ci, którzy spodziewali się kontynuacji wzrostów na warszawskiej giełdzie. Wiara w to była spora, ale tylko na początku poniedziałkowej sesji. Indeksy zaczęły nowy tydzień na plusach, ale szybko się okazało, że nie ma co liczyć na spekulacyjny kapitał zagraniczny. Najwięksi inwestorzy postanowili zrealizować część zysków.

Zawiedli się ci, którzy spodziewali się kontynuacji wzrostów na warszawskiej giełdzie. Wiara w to była spora, ale tylko na początku poniedziałkowej sesji. Indeksy zaczęły nowy tydzień na plusach, ale szybko się okazało, że nie ma co liczyć na spekulacyjny kapitał zagraniczny. Najwięksi inwestorzy postanowili zrealizować część zysków.

Podaż dominowała przez cały dzień, ale dało się wyczuć, że duzi gracze trzymają rękę na pulsie korekty. Pod koniec dnia WIG20 na kilka punktów zbliżył się do dolnego ograniczenia piątkowej luki hossy 2079-2098 pkt, ale na więcej gracze sobie nie pozwolili. Zamknięcie zastało indeks największych spółek na poziomie 2092,33 pkt, co oznacza dzienny spadek o 1,24 proc. Nie jest specjalnie duży zwłaszcza, że nastąpił bezpośrednio po ponad 2-proc. wzroście w piątek.

Od ostatniego lokalnego dołka z 21 stycznia WIG20 zyskał ponad 15,5 proc. robiąc tylko kilka jedno lub dwudniowych przerw w dynamicznym trendzie wzrostowym. Przekroczenie okrągłego poziomu 2100 pkt w ostatni piątek jest zwieńczeniem celnych prognoz analityków, którzy spodziewali się tego w ostatnich dniach lutego. Nie ma się więc co teraz dziwić, że w graczach mogła i wzięła ostatecznie góra chęć do realizacji pokaźnych zysków. Nawet gdyby została zakryta luka piątkowa luka to kolejnym wsparciem będzie poprzednia luka 2055-60 pkt z czwartku.

Obroty towarzyszące korekcie są na pierwszy rzut oka duże, wyniosły prawie 850 mln zł. Nie należy jednak zapominać, że dzień wcześniej niepohamowaną ochotę do kupna akcji obrazowały obroty o wartości ponad 1,5-mld zł. W tym kontekście poniedziałkowa „wyprzedaż” nie jest tak straszna. Ponad 40-proc. spadek aktywności świadczy o korekcyjnym charakterze spadku.

Jutro na zachowanie rynku duży wpływ będzie miała reakcja inwestorów na wyniki ubiegłego kwartału, które poda PKN Orlen. Przed ich publikacją cena akcji płockiego koncernu mocno spadła przy ponad 135-mln obrocie, co nie napawa szczególnym optymizmem. Także KGHM opublikuje we wtorek raport skonsolidowany. W odróżnieniu od Orlenu, akcje miedziowego kombinatu nieznacznie podrożały.

Rewelacyjne wyniki za IV kwartał Softbanku inwestorzy nagrodzili 4,5-proc. wzrostem kursu i dużymi obrotami 16,3 mln zł. Konsensus rynkowy wynosił 3,2 mln zł zysku netto przy dużej rozpiętości przewidywań analityków. Rzeczywistość zaskoczyła jednak wszystkich, bowiem integrator pochwalił się ponad 20 mln zł czystego zarobku i 60-proc. wzrostem sprzedaży. Mocno w górę poszedł też kurs Polimexu, dały również zarobić Kęty po tym jak chorwackie media poinformowały o złożeniu oferty kupna 80 proc. akcji firmy TLM, producenta aluminiowych wyrobów walcowanych. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / WIG20 stracił 1,24 proc., ale przy 40-proc. spadku obrotów