WIG20 w trzy dni stracił 6,1 proc.

Artur Szymański
opublikowano: 04-08-2006, 00:00

Blady strach padł na inwestorów, bo trzeci z kolei dzień spadków indeksów wyglądał dużo groźniej niż korekta z poprzednich dwóch sesji. WIG20 na zamknięciu stracił 3,3 proc., kończąc 4,5 pkt poniżej psychologicznej bariery 3000 pkt. Przewagę sprzedających potwierdziły duże obroty 980 mln zł.

Płonne okazały się nadzieje na odbicie indeksów po udanej dla posiadaczy akcji środowej sesji na Wall Street. Już w pierwszych minutach sesji na głowy graczy optymistów spadł zimny prysznic. Kolejne fale wyprzedaży akcji największych spółek jeszcze przed południem sprowadziły wartość WIG20 do poziomu 3000 pkt. Trzeba jednak podkreślić, że w tym spadku nie brał udziału KGHM. Jedynie wartość akcji miedziowego kombinatu przez długi czas wahała się między poziomem zamknięcia z poprzedniej sesji a blisko jednoprocentowym plusem.

W dół ciągnęły rynek mniejsze spółki z WIG20, z Agorą na czele, która w pewnym momencie taniała nawet o prawie 15 proc. Inwestorzy medialnej spółki spanikowali po obniżeniu szacunków wzrostu rynku reklamy w dziennikach w 2006 r. do 4 proc. z prognozowanych wcześniej 7 proc. Ostatecznie akcjonariusze muszą pogodzić się z 11,3-procentowym spadkiem kursu do 31,5 zł. Olbrzymie obroty 110 mln zł wieszczą szybkie pogłębienie dołka.

WIG20 przy wsparciu dość długo opierał się podaży, ale po południu nie wytrzymał. Minimum sesji wypadło 12,5 pkt niżej. Z technicznego punktu widzenia szansą na zahamowanie spadków jest teraz rozległa luka hossy 2942-2993 pkt. Z nią nie powinno pójść sprzedającym tak łatwo. Wydaje się, że ich potencjał został nieco nadwątlony. Po przebiciu 3000 pkt podaż nie była już tak agresywna jak na początku sesji.

Umiarkowanym optymizmem napawa zachowanie kursu najważniejszej spółki, czyli KGHM. Od niej w największej mierze zależeć będą losy całego rynku. Na razie inwestorzy nie palą się do sprzedaży akcji miedziowego kombinatu. Powstrzymuje ich zwyżka kursu miedzi. Poprawie notowań kruszcu sprzyja groźba strajku w największej na świecie kopalni miedzi w Chile. Co prawda akcje KGHM staniały na zamknięciu o 1,7 proc., do 114 zł, ale przy średnich jak na tę spółkę obrotach 152 mln zł.

Z gigantów najgorzej spisał się PKN Orlen. W ciągu pięciu dni nieprzerwanych spadków akcje staniały w sumie o 12 proc. Złożyły się na to informacje o chęci pozbycia się pakietu akcji przez Morgan Stanley oraz wstrzymaniu dostaw ropy do rafinerii Możejki przez Rosjan. Litewska spółka, nad którą kontrolę przejmuje Orlen, operuje na minimalnych mocach produkcyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy