WIG20 wrócił do 2004 roku

Zbigniew Jakubowski
opublikowano: 24-10-2008, 00:00

O becnie ocenić atrakcyjność spółek pod kątem wskaźnika cena do zysku (C/Z) to jak przyłożyć pięść do oka. Polska gospodarka spowalnia, a niektóre kraje wejdą w fazę recesji. Trzeba więc patrzeć na przyszłe zyski spółek. Dobrym przykładem jest KGHM. Jego C/Z wynosi 2, czyli wygląda na atrakcyjny. Sęk w tym, że działalność KHGM przy obecnej cenie miedzi nie przyniesie zysku. A to oznacza, że współczynnik C/Z nie powinien być liczony dla tej spółki. Zatem patrzenie na cenę do zysku nie ma żadnego sensu. Warto przypomnieć, że w 2002 roku kurs KGHM oscylował wokół 11 zł i nikt nie uważał, że to bardzo tanio. Ostatnio rynek jak zapałkę przełamał silną linię wsparcia na poziomie 1,8 tys. pkt dla WIG20. Kolejny, znacznie słabszy poziom do przełamania to 1,5 tys. Nie znajduję fundamentalnego uzasadnienia, żeby WIG20 stracił w miesiąc 40 proc. Jednak gdyby się postawić w roli zagranicznego zarządzającego, to GPW od września straciła 50 proc. w ujęciu dolarowym i 40 proc. w euro.

Zbigniew Jakubowski

prezes Union Investment TFI

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Jakubowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu