WIG20 znowu poległ w walce o 1900 pkt

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 20-05-2009, 00:00

Jeszcze jedna taka porażka i obóz optymistów zwątpi w kontynuację zwyżki. WIG20 po raz kolejny w ostatnich tygodniach nie dał rady pokonać 1900 pkt i pozostać tam do końca sesji. Wczoraj nawet przez chwilę był notowany powyżej tej bariery, która staje się magiczna (podobnie było 7 maja). Po fatalnych danych z amerykańskiego rynku nieruchomości popyt dostał zadyszki. Choć wzrost WIG20 o 1,95 proc. to dobry wynik (1883,03 pkt na koniec sesji), jednak pozostaje ogromny niedosyt. Pokonanie 1900 pkt miało być kluczowe dla kontynuacji zwyżki.

Pierwsze godziny handlu na warszawskim parkiecie mogły sugerować, że rynek wreszcie upora się z tą barierą. Tuż po południu WIG20 zyskiwał ponad 3 proc. i był wart 1904 pkt. W tej fazie sesji decydujący wpływ na nastroje nad Wisłą miały zagraniczne giełdy. Marsz w górę ułatwił solidny wzrost cen akcji w USA w poniedziałkowy wieczór. Dodatkowy impuls przyszedł od naszych zachodnich sąsiadów, gdzie poziom zaufania niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych, mierzony indeksem ZEW, okazał się w maju dużo lepszy od oczekiwań. Indeks wzrósł do 31,1 pkt (z 13 pkt w kwietniu). To najwyższa wartość od dwóch lat. Analitycy spodziewali się 20 pkt. Dobre dane zachęcały Europejczyków do kupna akcji.

Euforia nie trwała długo. Inwestorów na ziemię sprowadziła Ameryka i słabe dane z rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych budów domów w Stanach Zjednoczonych wyniosła w kwietniu 458 tys. Ekonomiści prognozowali, że będzie ich 530 tys. Liczba rozpoczętych budów spadła o 12,8 proc. i była najniższa od 1959 r., gdy rozpoczęto publikację danych. Liczba zezwoleń na budowę domów spadła o 3,3 proc., do 494 tys., i także jest rekordowo niska. Prezentacja kiepskich informacji zza oceanu zbiegła się z naszymi, także nie najlepszymi. Wczorajsze dane z polskiego rynku pracy potwierdziły, że gospodarka zwalnia.

Słabe dane makroekonomiczne nie pozostały bez wpływu na wszystkie indeksy z GPW. Jednak mimo to WIG bez większych problemów przebił ważny, psychologiczny opór przy 30 tys. pkt. Wśród największych spółek odpowiedzialność za wzrosty wzięły na swoje barki spółki surowcowe oraz banki. Lepiej niż rynek zachowywały się m.in. KGHM, Orlen, CEZ oraz Pekao. Sam finisz sesji można uznać za optymistyczny, bo główne indeksy wykonały wyraźny ruch w górę. Nie bez wpływu mogło tu być odbicie w USA po słabym rozpoczęciu sesji.

Równie gorąco jak na giełdzie było wczoraj także na rynku walutowym. W pierwszej części dnia optymizm na światowych rynkach finansowych połączony z oczekiwaniami na kolejne interwencje rządowe i bliski koniec cięcia stóp wyraźnie pomagały złotemu. W drugiej części dnia, gdy pogorszyła się sytuacja na rynkach finansowych, złoty oddał część zysków.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy