Wikileaks oskarża Rosjan

PJ, PAP
opublikowano: 20-01-2011, 00:00

Rewelacje portalu wspierają tych, którzy twierdzili, że zakręcenie kurka Możejkom to zemsta sąsiadów.

Rewelacje portalu wspierają tych, którzy twierdzili, że zakręcenie kurka Możejkom to zemsta sąsiadów.

Od kilku lat eksperci i media spekulowali, że rzekoma awaria w 2006 r. rosyjskiego ropociągu Przyjaźń prowadzącego do Możejek to nie przypadek. Miała to być zemsta Rosjan za to, że litewska rafineria została kupiona przez PKN Orlen, a nie przez jeden z rosyjskich koncernów paliwowych. Nowe światło na sprawę rzucają wczorajsze rewelacje rosyjskiej niezależnej gazety "Nowaja Gazieta", która, powołując się na słynny portal Wikileaks, twierdzi, że za wstrzymaniem dostaw ropy naftowej z Rosji do rafinerii w Możejkach stał rosyjski wicepremier Igor Sieczin. Krok ten miał zmusić Orlen do zrezygnowania z kupna rafinerii, zanim Komisja Europejska zatwierdzi tę transakcję. Co na to Orlen?

— Spółka nie komentuje doniesień Wikileaks — ucina Beata Karpińska, kierownik biura prasowego koncernu.

Przemysław Wipler, dziś prezes Fundacji Republikańskiej, a za rządów PiS dyrektor ds. dywersyfikacji nośników energii Ministerstwa Gospodarki, był w gronie ekspertów, którzy przewidzieli zakręcenie kurka.

— Oczywiście mieliśmy rację, ale tu chodzi głównie o to, by na przyszłość uważniej analizować kierunki bezkompromisowej polityki energetycznej Rosji i wyciągać z tego wnioski — mówi Przemysław Wipler.

Z Igorem Chalupcem, który szefował Orlenowi, gdy PKN kupował Możejki, nie udało nam się skontaktować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy