Wilczek wyszedł z mody

Adam Sofuł
09-02-2009, 00:00

Przy okazji jubileuszowego okrągłostołowego zamieszania padło parę wzmianek o nieco tylko wcześniejszej ustawie o działalności gospodarczej, zwanej powszechnie ustawą Wilczka. Niewielka to była ustawa — raptem 55 artykułów, ale potwierdza tezę, że małe jest piękne. 55 artykułów dało polskiej przedsiębiorczości i polskiej gospodarce takiego kopa, że dzisiejsze wielostronicowe kolejne nowelizacje ustawy o wolności gospodarczej nie dorastają jej do pięt. Może dlatego, że wolność mają tylko w tytule, ale nie w zawartości.

Mieczysław Wilczek to był okaz, z jednej strony członek PZPR, z drugiej prywatny przedsiębiorca. I może tu tkwi pierwsze źródło sukcesu tej ustawy (w pierwszym roku funkcjonowania powstało 2,5 mln prywatnych firm, w następnym milion) — Wilczek jako przedsiębiorca, gdy mówił o gospodarce, to wiedział o czym mówi. Niewielu posłów, którzy dziś smażą kolejne nowelizacje i przerzucają się pomysłami na wolność gospodarczą może o sobie powiedzieć to samo. Drugim źródłem sukcesu był chyba brak alternatywy — gospodarka się waliła (nie to co dzisiejszy kryzys), a jedno z praw Murphy’ego głosi, że ludzie zachowują się racjonalnie, gdy już nie mają żadnego innego wyjścia. Ustawa była jedynym rozsądnym rozwiązaniem w tamtym czasie.

Przedsiębiorcy do dziś wzdychają do ustawy Wilczka. Politycy stawiają ją za wzór. A jednak powrót do niej jest mało prawdopodobny. Bo — pomijając wszystko inne — ustawa dawała przedsiębiorcom wolność, a ta, poza tym, że jest czymś wspaniałym, wiąże się jednak z ryzykiem. Ryzyko z odpowiedzialnością. Dziś wielu przedsiębiorców marzących po nocach o ustawie Wilczka, gdy się obudzi, mówi jednak tak: wolność, oczywiście, ale gdy przychodzą kłopoty, państwo musi pomóc. Umorzyć jakieś należności, wesprzeć strategiczne branże. Politycy też są jak najbardziej za wolnością, pozostaje tylko jedno ale: nie możemy dopuścić, aby wszyscy mogli robić wszystko, musimy zezwoleniami i koncesjami dokonać selekcji. W trosce o konsumenta, rzecz jasna. A gdy nadszedł kryzys politycy i przedsiębiorcy wołają: niech państwo da nam pieniądze. Bo wolność wolnością, ale żyć trzeba. Dlatego powrotu do ustawy Wilczka nie będzie. Bo wolność, ryzyko i odpowiedzialność nie są ostatnio w modzie. Chyba że kryzys tak przyciśnie, że innego wyjścia nie

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wilczek wyszedł z mody