WINB: papa pod asfaltem użytym przy budowie autostrady A2, nie spełnia norm

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-03-2006, 11:30

Papa, którą położono pod asfaltem użytym przy budowie autostrady A2, nie spełnia norm - twierdzi WojewódzkiInspektorat Nadzoru Budowlanego (WINB) w Łodzi. Swoją opinię oparł na wynikach badań przeprowadzonych w gdańskim laboratorium Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji.

Papa, którą położono pod asfaltem użytym przy budowie autostrady A2, nie spełnia norm - twierdzi WojewódzkiInspektorat Nadzoru Budowlanego (WINB) w Łodzi. Swoją opinię oparł na wynikach badań przeprowadzonych w gdańskim laboratorium Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji.

    Inspektorat nie wyklucza złożenia zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

    O sprawie napisała we wtorek "Gazeta Wyborcza". Według dziennika, na budowanym odcinku autostrady A2 z Emilii do Dąbia, położono pod asfaltem złą papę, chroniącą mosty przed wodą. Cały odcinek kosztuje ponad 100 mln euro, z czego 85 proc. płaci Unia Europejska. 

    Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego w Łodzi Zbigniew Maciejewski powiedział PAP, że użyta papa powinna wytrzymać temperaturę minus 20 stopni C., tymczasem w badaniu okazało się, że pęka już w temperaturze minus 5 stopni C. Dodał, że inspektorat nakazał pod koniec stycznia wycofanie z obrotu materiału, ale papę już położono.

    Firma, która sprowadziła materiał do Polski, odwołała się od decyzji łódzkiego inspektoratu do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (GINB) w Warszawie. Rzeczniczka GINB potwierdziła PAP, że takie odwołanie wpłynęło, a GIBN ma miesiąc czasu na to, by je rozpatrzyć.

    W łódzkim oddziale firmy, która sprowadziła papę  usłyszeliśmy, że we wtorek nie będzie żadnej możliwości porozmawiania z jej szefami, bo ich nie ma. Odesłano nas na środę.

    Zbigniew Maciejewski powiedział, iż obecnie "trudno powiedzieć, co będzie dalej" i zaznaczył, że gdyby doszło do wymiany wadliwego materiału, to kosztowałoby to wiele milionów euro.

    Inspektorat w Łodzi czeka na decyzję GINB i nie wyklucza złożenia zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Maciejewski przypomniał jednocześnie, że inwestor budujący autostradę występuje do inspektoratu z wnioskiem o pozwolenie na jej użytkowanie. "Jeśli wszystko nie zostanie do końca wyjaśnione, nie dopuścimy autostrady do użytku" - dodał.

    Sprawą zajęło się również Centralne Biuro Śledcze. Rzecznik komendanta głównego policji Zbigniew Matwiej potwierdził PAP, że policja z CBŚ "interesuje się sprawą wadliwych materiałów, które mogłyby być użyte w czasie budowy autostrady A2". "To wszystko, co mogę w tej chwili powiedzieć na ten temat" - dodał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane