Windykator też człowiek i chce się dogadać

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 28-11-2012, 00:00

Wbrew panującym stereotypom na temat firm windykacyjnych ich pracownicy wolą porozumieć się z dłużnikiem, niż kierować sprawę do sądu

Wielu przedsiębiorców uważa, że rozpoczęcie działań windykacyjnych oznacza wejście na drogę sądową. Nic bardziej mylnego. Windykator zanim skieruje sprawę do sądu, wykorzysta wszystkie możliwości nawiązania współpracy z dłużnikiem.

— Wytoczenie powództwa o zapłatę przeciwko dłużnikowi to w zasadzie ostateczność, końcowy krok wierzyciela. Ma on miejsce zazwyczaj wtedy, gdy wcześniejsze przedsądowe próby osiągnięcia porozumienia z dłużnikiem okazały się bezskuteczne i nie doprowadziły do spłaty zadłużenia — mówi Łukasz Zboralski, radca prawny w kancelarii prawnej Piszcz, Norek i Wspólnicy. Postępowanie sądowe niesie ze sobą duże koszty, m.in. obowiązek zapłaty wpisu sądowego i koszty obsługi prawnej, a także przewlekłość postępowania, toteż wierzycielowi także zależy na uzyskaniu spłaty bez ingerencji sądu.

Ręka na zgodę

Windykatorzy, podejmując kroki w kierunku odzyskania należności, zdają sobie sprawę, że wiele firm popada w długi z powodu zatorów płatniczych, a nie złego zarządzania czy nieuczciwości właścicieli. Dlatego działania windykacyjne zaczynają się zazwyczaj od próby wypracowania porozumienia i ewentualnego zawarcia ugody.

— To, na jakich zasadach zostanie zawarta ugoda, zależy od wielu czynników, np. wartości zobowiązania, okresu przeterminowania należności i postawy samego dłużnika. Warto zatem zadbać o przychylne nastawienie do wierzyciela i chęć współpracy, gdyż takie działanie z pewnością się opłaci — zaznacza Krzysztof Matela, prezes EGB Investments. Najgorszym rozwiązaniem, na jakie może zdecydować się dłużnik, jest odmowa kontaktu.

— Unikanie kontaktu z firmą windykacyjną może prowadzić wyłącznie do nawarstwiania się problemu i zwiększania kwoty zobowiązania, m.in. o odsetki ustawowe. Do rozmowy warto się odpowiednio przygotować, czyli np. zgromadzić dokumenty związane ze sprawą, takie jak wezwania do zapłaty, potwierdzenia dokonanych wpłat, podpisane umowy itp. — radzi Krzysztof Matela.

Po nawiązaniu kontaktu z wierzycielem należy zaplanować harmonogramu spłat możliwy do zrealizowania przez dłużnika.

— Harmonogram spłaty ustalany jest wspólnie z dłużnikiem. Może on negocjować terminy rat, ich liczbę i wysokość — mówi Jacek Daroszewski, prezes Fast Finance. Niektóre firmy, np. Pragma Inkaso, udostępniają dłużnikom serwisy do zarządzania długiem.

— Na wezwaniu do zapłaty dłużnik otrzymuje swój login i hasło, dzięki któremu może korzystać z serwisu, a tym samym dowiedzieć się szczegółów swojej sprawy, takich jak aktualne saldo zobowiązania, informacje o wierzycielu pierwotnym, dane i kontakt do windykatora prowadzącego sprawę — wyjaśnia Jakub Holewa, wiceprezes Pragma Inkaso.

Dobra wola nagrodzona

Próba nawiązania kontaktu z pewnością zostanie doceniona przez windykatora.

— Ci dłużnicy, którzy wykazują skłonności do rozmów, mogą liczyć na pewne ustępstwa, takie jak umorzenie części zobowiązania czy rozłożenie go na raty. Dodatkowo mogą uniknąć np. zgłoszenia swoich danych osobowych przez wierzyciela do Biura Informacji Gospodarczej czy też wszczęcia w stosunku do nich postępowania sądowego — podkreśla Krzysztof Matela. To jeden z istotniejszych aspektów dla firm, które chcą zachować dobrą reputację wśród kontrahentów.

— Firma zadłużona, która decyduje się polubownie rozwiązać sprawę, przestaje być formalnie dłużnikiem, zamiast tego, jak wielu innych kredytobiorców, po prostu spłaca raty — mówi Iwona Słomska, członek zarządu Kruk ds. marketingu, PR i zasobów ludzkich.

Milczenie wymusza działanie

Cierpliwość windykatora też ma granice, toteż brak ze strony dłużnika woli spłacenia należności w końcu pchnie go na drogę sądową. Teoretycznie nawet po rozpoczęciu postępowania sądowego można próbować zawrzeć porozumienie z firmą windykacyjną, ale będzie to o wiele trudniejsze niż na początku działań.

— Jeżeli wierzyciel wkroczył już na drogę sądową, teoretycznie może wycofać pozew w każdym momencie, choć raczej nie będzie do tego skłonny. Może obawiać się, że dłużnik próbuje go zwieść, proponując drobną spłatę i kolejne obietnicew zamian za wycofanie pozwu, a tymczasem chce jedynie zyskać na czasie. W takim przypadku najkorzystniej jest zawrzeć ugodę sądową, gdyż naruszenie przez dłużnika jej postanowień otwiera stosunkowo prostą drogę do egzekucji należności — radzi Jakub Holewa.

Chcą się porozumieć

Na szczęście polscy przedsiębiorcy coraz chętniej nawiązują współpracę z firmami windykacyjnymi. Zdecydowana większość umów spłacana jest w formie ugody.

— Można zauważyć, że firmy, które kiedyś lekceważyły windykatorów, kierując się przekonaniem, że windykator nic nie może im zrobić, bo to nie komornik, w kolejnych kontaktach są bardziej skłonne do konstruktywnej współpracy, często same wychodzą z propozycjami ugodowego zakończenia sprawy zadłużenia — mówi Jakub Holewa.

Windykator radzi dłużnikowi

MACIEJ JASIŃSKI

dyrektor windykacji w Coface Poland

1 Nie unikaj windykatora

Profesjonalna firma, działając w dobrze pojętym interesie klienta, brak kontaktu potraktuje jako odmowę współpracy i rozpocznie bardziej zdecydowane działania.

2 Nigdy nie mów tego, co windykator chce usłyszeć, lecz oferuj to, co na pewno będziesz w stanie spełnić

Składanie oświadczeń, podpisywanie harmonogramów, które już na wstępie są niemożliwe do spełnienia, tylko w celu chwilowego pozbycia się problemu, jest działaniem nierozsądnym. Profesjonalny windykator, mając odpowiednie dane finansowe, przeprowadzając wywiad o dłużniku czy chociażby na podstawie samej rozmowy z dłużnikiem, jest w stanie w prosty sposób i szybko zorientować się, że przedłożona propozycja nie zostanie dotrzymana.

3 Bądź w kontakcie z wierzycielem i windykatorem

Windykator zawsze będzie pamiętał o kolejnej racie. Dobrze, gdy dłużnik po dokonaniu wpłaty poinformuje o tym wierzyciela czy reprezentującego go windykatora. To samo powinien uczynić, gdy spłaci raty w terminie.

4 Nie bój się zabezpieczenia

Kiedy windykator poprosi o dodatkowe zabezpieczenie na czas spłaty zobowiązania, zgódź się. Celem firmy windykacyjnej ani wierzyciela nie jest natychmiastowe skorzystanie z takiego zabezpieczenia i ponoszenie dodatkowych kosztów jego realizacji przed sądem, a później komornikiem. Daje to wierzycielowi dodatkowe poczucie bezpieczeństwa. Przy dodatkowym zabezpieczeniu zarówno on, jak i windykator stają się bardziej elastyczni i nawet w przypadku zmiany terminów spłaty przy pogarszającej się sytuacji dłużnika są gotowi do dalszych negocjacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu