Windykatorzy nie mogą grozić

Sylwia Wedziuk
08-11-2011, 00:00

Na upartego dłużnika, prócz sądu, windykatorzy nie mają wielu skutecznych metod. Z powodu braku oręża do walki zaczęli stosować nieuczciwe praktyki, które zwalcza UOKiK

Mali przedsiębiorcy rzadko korzystają z windykacji, która jest obecnie nastawiona na dokonywanie dużych transakcji. Kilka czy kilkanaście faktur o niewielkich nominałach to dla windykatorów marny interes.

— Koszty obsługi przewyższają potencjalną prowizję — mówi Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.

Stąd często niewielkie pojęcie o zasadach działania mechanizmu windykacji. Jednak mali dłużnicy nierzadko mogą sami paść jej ofiarą. Jak postępować w przypadku kontaktu z windykatorem?

Pomyłki

Wszystko oczywiście zależy od sytuacji, a przede wszystkim od tego, czy roszczenie jest zasadne. — Zdarza się, że firma windykacyjna egzekwuje roszczenia, których istnienie lub wysokość nie zostały zbadane przez zlecającego windykację — zauważa mec. Danuta Świątek, radca prawny z kancelarii White & Case. Wtedy należy zasięgnąć porady prawnej i jeśli roszczenie nie jest zasadne, nie ma konieczności podejmowania żadnych dalszych kroków. Wypada jednak poinformować windykatora oraz rzekomego wierzyciela o tym fakcie, żeby powstrzymać ich od dalszych działań. W wielu przypadkach też sprawa wyjaśnia się po pierwszym wezwaniu do zapłaty. — Wielokrotnie okazuje się, że brak płatności to jakieś przeoczenie ze strony dłużnika, faktura zaginęła lub ktoś nie dopilnował zlecenia zapłaty — twierdzi Jarosław Długi, prezes Falcon Group. Ale zdarzają się także sytuacje inne.

Co wolno windykatorowi

W kontakcie z windykatorem należy przede wszystkim pamiętać o jego możliwościach i uprawnieniach. A tych — jak się okazuje, nie ma on wielu. Pierwszym możliwym krokiem jest oczywiście wezwanie do zapłaty z informacją, jakiej faktury/faktur dotyczy sprawa, na jaką kwotę opiewa/opiewają, kiedy był wystawiony dokument i kiedy upłynął termin zapłaty, oraz wskazanie rachunku bankowego do wpłaty. W 99,9 proc. przypadków jest to ten sam rachunek bankowy, który został podany na fakturze. Termin zapłaty wynosi najczęściej 7–14 dni. Najczęściej dłużnik nie lekceważy takiego kontaktu i podejmuje dialog. Zdaniem windykatorów, jak najszybsza reakcja, a przede wszystkim niezrywanie kontaktu z wierzycielem, jest najlepszym sposobem na rozwiązanie sprawy. — Utrzymanie bieżącego kontaktu z wierzycielem pozwala na zachowanie kontroli nad wierzytelnością. W przeciwnym razie dług zaczyna żyć swoim życiem. Może trafić do sądu, zostać sprzedany do firmy windykacyjnej lub wystawiony na aukcję. Poza tym istnieje ryzyko, że informacja o nierzetelnym przedsiębiorcy zostanie zgłoszona do biura informacji gospodarczej. Może to zepsuć jego relacje z klientami i negatywnie wpłynąć na wizerunek — tłumaczy Krzysztof Matela. Ponadto, im dłużej dłużnik zwleka, tym większą może mieć potem kwotę do spłaty. — Może chodzić bowiem przykładowo o roszczenie pieniężne, od którego naliczane są odsetki. Wówczas im później dojdzie do zawarcia ugody z wierzycielem lub zaspokojenia roszczenia, tym większa będzie kwota należnych odsetek — tłumaczy Danuta Świątek.

Tylko nie do sądu

Jeśli jednak pomimo wezwania do zapłaty dłużnik nie odpowiada i nie dokona zapłaty — windykator może wysyłać kolejne wezwania, próbować nawiązać kontakt telefoniczny, wysłać pracownika terenowego, który osobiście zweryfikuje powody braku płatności, kondycję finansową dłużnika itd. I na tym w zasadzie jego możliwości się kończą. — W sytuacji kiedy wyczerpują się możliwości polubownego dotarcia do klienta, pozostaje możliwość skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego — wyjaśnia Jarosław Długi. Jednak dla obu stron jest to ostateczność. — Wiąże się ono z wysokimi kosztami oraz wydłużeniem w czasie całego procesu windykacyjnego — twierdzi Krzysztof Matela. Jeśli w sądzie zapadnie prawomocny wyrok na korzyść wierzyciela, kwota, z jaką zalega dłużnik, powiększona zostaje o koszty postępowania sądowego (w tym wszystkie koszty, jakie zostały poniesione wraz z kosztami zastępstwa procesowego związanymi z reprezentowaniem klienta przez profesjonalnego pełnomocnika procesowego w postaci radcy prawnego lub adwokata). Wtedy na ugody jest już za późno. Zadłużona firma może jeszcze uniknąć dalszego ich powiększania o koszty prowadzenia postępowania egzekucyjnego, jeśli zapłaci. Jednak nawet egzekucja może się okazać bezskuteczna. Po postanowieniu o jej bezskuteczności wierzyciel ma 10 lat na jej wznowienie. Wielokrotnie bywa tak, że po kilku latach sytuacja majątkowa dłużnika może się zmienić. Jeśli po tych kilku latach działania egzekucyjne ponownie zakończą się bezskutecznie, od tego momentu wierzyciel ponownie od daty wydania postanowienia o bezskutecznej egzekucji ma 10 lat na jego wszczęcie. — Dłużnikiem można być całe życie — mówi Jarosław Długi.

Poczekać, aż będzie za późno

Jeśli jednak dłużnik uparcie unika kontaktu z wierzycielem czy windykatorem, a tym nie udaje się doprowadzić sprawy przed sąd, dług może się przedawnić. Aktualnie roszczenia majątkowe związane z prowadzeniem działalności gospodarczej przedawniają się co do zasady z upływem trzech lat od dnia, kiedy roszczenie stało się wymagalne. Natomiast dwuletni okres przedawnienia obejmuje roszczenia wynikające z faktur w zakresie sprzedaży związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej przez firmę — sprzedającego. Bieg przedawnienia przerywają m.in. działania na drodze sądowej. Oczywiście wierzyciel może skierować sprawę do sądu także po upływie tego terminu i liczyć na to, że dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia, co najpewniej wpłynie na oddalenie przez sąd powództwa o zapłatę. Biegu przedawnienia nie przerywają próby nawiązania kontaktu z dłużnikiem przez windykatora. — Mogą go przerwać działania windykatora terenowego, o ile doprowadzi on do uzyskania pisemnego uznania długu przez dłużnika, czyli np. podpisania ugody i zobowiązania do spłaty w wyznaczonym terminie — tłumaczy Jarosław Długi.

Uwaga na krętaczy

W tej sytuacji windykator ma utrudnione pole do popisu. Jedyne, co może zrobić, aby nawiązać kontakt z dłużnikiem, to grzecznie o to prosić. Może negocjować termin spłaty, liczbę i wysokość rat i ostatecznie zawrzeć ugodę. Wszystko dzieje się za zgodą wierzyciela. To on ustala maksymalną liczbę rat, na które można daną wierzytelność rozłożyć, czy termin, na który można ją odłożyć. On decyduje, czy w przypadku ekstremalnych sytuacji w grę wchodzi umorzenie części kwoty albo chociaż odsetek. Ale windykator nie może żądać ani kar za brak odpowiedzi, ani ujawnienia sytuacji majątkowej dłużnika. Nie może też wymagać od dłużnika stawiania się w jakiekolwiek miejsce pod groźbą konsekwencji finansowych, ani nakładać odsetek innych niż ustawowe. Najwyraźniej z braku narzędzi niektórzy windykatorzy zaczęli stosować nieuczciwe metody, wykorzystując niewiedzę upartych dłużników. Jeśli nie można po dobroci… UOKiK ukarał już kilka firm windykacyjnych, które wobec swoich klientów stosowały niezgodne z prawem praktyki. Należą do nich zastraszanie, wywieranie presji, nierzetelne informowanie o konsekwencjach niespłacenia długu, zawyżanie wartości długu, domaganie się spłaty przedawnionych roszczeń. Podobno w niektórych wezwaniach pojawiały się również groźby, że o długu dowiedzą się osoby z bliskiego otoczenia dłużnika, co zepsuje mu reputację. Na takie praktyki trzeba uważać.

OKIEM EKSPERTA

Jak postępować z firmą windykacyjną?

EWA GOJNICZEK

prawnik, kancelaria WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr

Należy przede wszystkim wystąpić do firmy windykacyjnej, aby podała dokładne informacje dotyczące podstawy powstania zadłużenia i wysokości jak i sposobu obliczenia tej kwoty oraz sprawdzić czy roszczenie się już nie przedawniło. W sytuacji kiedy firma windykacyjna nabyła wierzytelność, powinna przedstawić informację, od jakiego podmiotu ją nabyła. Warto wtedy skontaktować się z przedsiębiorcą, u którego powstała zaległość i który przeniósł wierzytelność na firmę windykacyjną (przykładowo firmą telekomunikacyjną czy dostawcą mediów). Wtedy również należy wystąpić o przekazanie informacji dotyczącej podstawy zadłużenia jak i kwoty oraz sprawdzić, czy roszczenie się nie przedawniło. Przedawnione roszczenie może być nadal dochodzone przez firmę windykacyjną przed sądem. Niemniej jednak dłużnik może podnieść zarzut przedawnienia. W praktyce często istnieje możliwość rozłożenia wierzytelności na raty, wydłużenia okresu kredytowania czy nawet umorzenia części odsetek. Podsumowując, należy skontaktować się bezpośrednio z przedsiębiorcą windykacyjnym i próbować negocjować warunki spłaty. W przypadku jakichkolwiek działań sprzecznych z prawem, przykładowo polegających na nękaniu czy zastraszaniu, należy powiadomić policję. Konsumenci, którzy mają zastrzeżenia do postępowania przedsiębiorcy w związku z windykacją, mogą również poprosić o pomoc miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów czy organizacje pozarządowe, takie jak Federacja Konsumentów czy Stowarzyszenie Konsumentów Polskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Windykatorzy nie mogą grozić