Wiosna coraz bliżej GPW

Maciej Zbiejcik
27-02-2009, 06:53

Krajowy rynek akcji jest wyprzedany do  granic możliwości – uważają analitycy. Idą wzrosty?

Luty jeszcze bardziej zmroził giełdowe indeksy. Analitycy mają nadzieję na wiosenną odwilż.

Od początku roku indeks blue chipów na GPW stracił aż 22 proc. W lutym wiało równie dużym chłodem jak w styczniu. Indeksy ciągnęły w dół zwłaszcza banki. Giełdowy subindeks tego sektora zanurkował ponad 27 proc. Tyle mniej więcej stracili akcjonariusze takich tuzów bankowych, jak  Pekao czy  PKO BP. Rynku nie zdołał obronić  KGHM czy  Grupa Lotos, choć ich kursy kończą miesiąc z dodatnią, dwucyfrową stopą zwrotu.

— Luty był fatalny, szczególnie dla banków. Dla tego sektora to chyba najgorszy miesiąc w historii. Obserwowaliśmy grę spekulacyjną na ogromne problemy naszej gospodarki i potencjalne bankructwa firm w związku z opcjami walutowymi — komentuje Marcin Materna, dyrektor DM  Millennium.

— To zagranica wycofywała się z całego naszego regionu — dodaje Przemysław Kwiecień, analityk XTB.

Swoje zrobiły też słabe wyniki finansowe spółek.

— Sezon wyników pokazał, że kryzys dopadł nasze firmy. Niestety, w kolejnym kwartale może być jeszcze gorzej — ostrzega Mirosław Saj, analityk BM NnB Nord.

Lutowa zapaść sprowadziła  WIG20 do poziomu nienotowanego od 2003 roku. W tym czasie niechlubne rekordy bił złoty, przybliżając się do poziomów z 2004 roku. Atmosfera była tak gorąca, że w obronie naszej waluty musiał stanąć polski rząd.

Będzie lepiej?

Pomimo słabego początku roku krajowym analitykom wracają dobre nastroje.

— Rynek akcji jest wyprzedany do granic możliwości. Odreagowanie przyjdzie nagle. W miesiąc indeksy giełdowe mogą wzrosnąć nawet o 20-30 proc. — przewiduje Marcin Materna.

W podobnym tonie wypowiada się Mirosław Saj, do niedawna jeden z większych pesymistów na GPW.

— Wzrosty mogą się zacząć dopiero pod koniec marca i potrwać do wakacji. Jednak byłoby to coś w rodzaju odreagowania, a nie końca bessy — przewiduje Mirosław Saj.

Analityk sugeruje jednak ostrożność. Szczególnie w najbliższych dniach.

— W pierwszej połowie marca o wzrosty będzie trudno. Wiązałbym to z wygasaniem 20 marca kontraktów terminowych, gdzie widać grę na spadki. Jednak nadzieję, że nie będzie tak źle, daje spadająca z rekordowych poziomów liczba otwartych pozycji — podkreśla Mirosław Saj.

Ale są i pesymiści.

— Marzec zapowiada się nieciekawie. Nie widzę przesłanek do większego odreagowania. Być może nieszablonowe rozwiązania w globalnym sektorze finansowym poprawią nastroje — uważa Przemysław Kwiecień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wiosna coraz bliżej GPW