Czytasz dzięki

Wirus wymusił nową optykę

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 15-10-2020, 22:00

Uczestnicy debaty poświęconej gospodarczym scenariuszom dla Europy nie poddali się jesiennej chandrze. Szukali pozytywów w morzu niepewności.

— W obecnej sytuacji nie można prognozować na dłużej niż parę tygodni czy miesięcy w przód — mówił Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Polska, na debacie „Scenariusze gospodarcze dla Europy” podczas Europejskiego Kongresu Finansowego.

Wpływ nowej rzeczywistości na biznes nie ograniczy się do
przyspieszonej cyfryzacji. Zmieni się też podejście firm do wskaźników i
interesariuszy. Wzrośnie waga odporności na kryzys i oczekiwań społecznych —
m.in. o tym dyskutowano podczas panelu poświęconego gospodarczej przyszłości
Europy.
Zobacz więcej

ZMIANY, ZMIANY:

Wpływ nowej rzeczywistości na biznes nie ograniczy się do przyspieszonej cyfryzacji. Zmieni się też podejście firm do wskaźników i interesariuszy. Wzrośnie waga odporności na kryzys i oczekiwań społecznych — m.in. o tym dyskutowano podczas panelu poświęconego gospodarczej przyszłości Europy. Łukasz Głowala

Ta niepewność unosiła się nad całą dyskusją o przyszłości gospodarczej Starego Kontynentu. Wiadomo, że zmiany będą duże. Ale na lepsze czy gorsze? Czy będą głębokie i szybkie, czy ograniczone i stopniowe? Z tymi pytaniami zmagali się uczestnicy debaty i różnorodność odpowiedzi układa się w całkiem ciekawy obraz tego, co może nas czekać. Z opinii ekonomistów czołowych instytucji finansowych nie wyziera na szczęście pesymizm. Raczej ostrożność i szukanie punktów, na których można by oprzeć opowieść o nadchodzącym ożywieniu i rekonstrukcji europejskiej gospodarki. Dyskusja toczyła się wokół trzech pytań: co będzie działo się w gospodarce? Jak dostosują się firmy? Czy czeka nas zmiana paradygmatów w polityce gospodarczej? W debacie dominowało słowo „asymetria” — kryzys z różną siłą uderza w różne kraje i branże. Zdaniem Janusza Lewandowskiego, posła PO do Parlamentu Europejskiego, ożywienie też będzie asymetryczne.

Co się wydarzy w gospodarce

Bardzo szybka reakcja polityki gospodarczej to czynnik, który ma sprawić, że dotkliwość kryzysu może być mniejsza niż w przypadku kryzysu finansowego. Carsten Brzeski, ekonomista ING, uważa, że rządy będą mocno stymulować gospodarkę zwiększonymi wydatkami jeszcze przez dwa lata. Będzie to bardzo silny amortyzator, pozwalający ochronić ją przynajmniej częściowo przed skutkami wstrząsów. Luźna polityka fiskalna i wsparcie dla firm redukują niepewność generowaną przez czynniki związane z pandemią. Ciekawą perspektywę dla Europy Środkowej przedstawił Michał Dybuła.

Mimo możliwych dużych negatywnych efektów kolejnej fali epidemii ekonomista dość optymistycznie patrzy na przyszłość regionu. Ma on bowiem niski udział usług rozrywkowych i turystycznych w PKB, a dzięki rozbudowanej bazie przemysłowej może skorzystać na skracaniu łańcuchów dostaw przez zachodnich producentów. Nieco bardziej pesymistycznie w przyszłość spoglądaStefan Schneider, ekonomista Deutsche Banku. Jego zdaniem kryzys spowoduje, że w gospodarce zwiększy się ilość niewykorzystanego kapitału produkcyjnego, co z kolei wywoła trwały spadek inwestycji i sprowadzi gospodarkę na niższą ścieżkę rozwoju. Istotnym czynnikiem łagodzącym te zjawiska będzie natomiast fundusz rekonstrukcji Unii Europejskiej, który będzie dysponował ok. 700 mld EUR na wsparcie odbudowy gospodarki po kryzysie.

Jak dostosują się firmy

Wprawdzie część firm w wyniku kryzysu zniknie z rynku, ale te, które przetrwają, będą musiały szybko dostosować się do nowych warunków. Dzięki temu w wielu obszarach gospodarki inwestycje znów ruszą. Wskazywała na to m.in. Debora Revoltella, szefowa analiz Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Jej zdaniem intensywne inwestycje ruszą szczególnie w dwóch obszarach: cyfryzacji i transformacji energetycznej.

Istotne będzie również to, że firmy zaczną przywiązywać znacznie większą wagę do stabilności i odporności niż do zysków i bieżących przepływów finansowych. Marek Rozkrut, główny ekonomista EY w Polsce, uważa, że zmianapójdzie nawet dalej — przedsiębiorstwa będą musiały coraz mocniej dbać o różnych interesariuszy, nie tylko właścicieli. Wymuszą to m.in. oczekiwania społeczeństwa dotyczące zmniejszania nierówności finansowych.

Czy zmienią się paradygmaty

Dyskusja na temat polityki gospodarczej łączyła tradycyjne spojrzenie na rolę tej polityki we wspieraniu rozwoju gospodarczego ze spojrzeniem wskazującym na głębokie zmiany paradygmatów. Dość tradycyjne podejście ma Beata Javorcik, główna ekonomistka EBOR. Jej zdaniem Europie, zwłaszcza środkowej, potrzeba większego wysiłku w reformach strukturalnych instytucji. Uważa, że region dokonał wielu pozytywnych zmian w zakresie stabilności i przejrzystości otoczenia instytucjonalnego gospodarki, starając się o akcesję do UE, ale potem zatrzymał wysiłek reformatorski.

Duża część dyskusji poświęcona była jednak nowej optyce w polityce makroekonomicznej, czyli pieniężnej i fiskalnej. Zdaniem Carstena Brzeskiego zmiana jest ogromna. Dotychczas wierzono, że za stabilizację gospodarki odpowiedzialna powinna być głównie polityka pieniężna. Teraz ten ciężar przejmuje polityka fiskalna, która zapewnia wspieranie płynnościowe firm i pracowników oraz podtrzymuje popyt w gospodarce. Wielu uczestników debaty zgodziło się, że jest to rozwiązanie na ten moment najlepsze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane