Wiśnia przestaje już kwitnąć w Japonii

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 27-11-2012, 00:00

Choć japońska gospodarka hamuje, to na giełdzie w dalszym ciągu można zarobić. Rynek wspierają niskie wyceny akcji i słaba waluta.

PKB Japonii skurczył się w trzecim kwartale o 3,5 proc. w ujęciu rocznym. Inwestycje przedsiębiorstw też spadły o 3,5 proc., a wydatki konsumentów o 0,5 proc. Sytuację pogarsza konflikt o wyspy Senkaku, co powoduje, że japońskie firmy przenoszą produkcję samochodów z Chin do Tajlandii i na Filipiny. Sprzedaż japońskich samochodów w Państwie Środka spadła od września o 36 proc.

Są szanse na zysk

Zdaniem Marka Buczaka, dyrektora ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI, nastawiona na eksport gospodarka japońska hamuje na skutek spowolnienia na świecie oraz przegrywania walki o klienta z konkurencją azjatycką. — Sytuacja na rynku krajowym również nie jest różowa ze względu na starzejące się społeczeństwo oraz coraz większe problemy rodzimych firm zmagających się z dekoniunkturą. Gospodarka japońska pozostaje w kryzysie od lat 90. XX w.

Mimo prowadzenia łagodnej polityki monetarnej nie była w stanie przez ten czas się podnieść. Nie wróży to dobrze krajowi, który w przyszłości będzie tracił na znaczeniu na rzecz Chin i pozostałych tygrysów azjatyckich — tłumaczy Marek Buczak. Większym optymistą jest Piotr Szulec, ekonomista z Pioneer

Pekao TFI, który poprawy sytuacji upatruje w działaniach japońskiego banku centralnego, w słabym jenie i toczących się już negocjacjach w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu przez Japonię, Chiny i Koreę, a później przez pozostałe kraje ASEAN.

— Szacuje się, że dzięki utworzeniu takiej strefy Japonia mogłyby zwiększyć PKB o 0,5 proc. Poza tym japońskie akcje pozostają tanie. Stopa dywidendy wynosi 2,6 proc., wskaźnik cena/zysk 11,5, a akcje są notowane z kilkuprocentowym dyskontem do ich wartości księgowej. Wyceny w połączeniu z wspomnianymi czynnikami polityczno-ekonomicznymi dają mieszankę prowzrostową dla japońskiego rynku akcji — uważa Piotr Szulec.

Kto zarobił, a kto stracił

Indeks Nikkei wzrósł od początku roku o 10,8 proc., a Topix o 6,6 proc. Zwyżki na giełdzie znalazły odzwierciedlenie w wynikach funduszy akcji japońskich.

Polskie TFI oferują dwa produkty inwestujące na tokijskiej giełdzie. Najlepszy — PKO Akcji Rynku Japońskiego, wyrażony w europejskiej walucie, zyskał 10,2 proc. Niestety inwestorzy, którzy chcieliby zrealizować zyski, realnie byliby 3,2 proc. pod kreską (euro osłabiło się do złotego o 6,9 proc.). Podobnie jest w przypadku zagranicznych funduszy akcji japońskich wycenianych w jenach. Choć nominalnie ich stopy zwrotu są nawet dwucyfrowe, to po przeliczeniu walut (jen stracił do złotego ponad 12 proc.) inwestorzy są grubo na minusie (patrz tabela).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy