Wizerunek to atut w wojnie o talenty

Marta Biernacka
07-01-2004, 00:00

Już niebawem małym i średnim firmom przyjdzie walczyć o najlepszych specjalistów na rynku.

„PB”: Czy to możliwe, aby w kraju o ponad 3-milionowym bezrobociu firmy walczyły o pozyskanie pracowników?

Izabela Bartnicka, dyrektor projektów w Human Qapitals: Wojna o talenty to walka o tych z najwyższej półki. Tacy pracownicy mogą stawiać warunki. Ma ona na celu nie tylko pozyskanie, ale i utrzymanie pracownika. Firmę tworzą ludzie, im lepsi, tym sprawniej ona funkcjonuje.

Francois Nail, partner zarządzający w Transearch: Na sukces przedsiębiorstwa w dużej mierze składają się talenty i umiejętności ludzi w nim zatrudnionych. Wykwalifikowani pracownicy stają się dziś pożądanym na rynku pracy towarem, o zdobycie którego firmy rywalizują. Wraz z integracją Polski z UE na rynku pojawią się zachodnie firmy, zaostrzy się konkurencja.

Co jest tym przyciągającym pracowników magnesem?

F.N.: — Wizerunek. Po pierwsze to wizytówka firmy, po drugie jej potencjał. Ta, która cieszy się dobrą reputacją, jest bardziej atrakcyjna jako miejsce zatrudnienia.

Jak zatem budować ten wizerunek?

I.B.: — Po pierwsze należy zainwestować w to, by firma stała się rozpoznawalna. Duże przedsiębiorstwa zakładają w budżecie wydatki na akcje promocyjne i reklamowe o dużym zasięgu. W gorszej sytuacji są małe firmy, których kieszeń nie jest zasobna. Ich podstawowym atutem jest więc dobra reputacja.

I trzeba nadać jej szerszy rozgłos...

I.B.: — Oczywiście. Przede wszystkim pracodawca powinien odpowiedzieć na pytanie — jakich pracowników potrzebuje. Określić grupę docelową. Następnie tak dobrać środki przekazu, media, aby do niej dotrzeć. Pomocne mogą być internet i katalogi reklamowe. Masowe działanie jest kosztowne i często mija się z celem.

Jakie są reguły tej gry, jakich zasad należy przestrzegać kreując wizerunek?

F.N.: — Kardynalna zasada brzmi: szczerość budzi zaufanie. Praca w każdej firmie ma wady i zalety, te drugie trzeba wyeksponować. Opakować przed podaniem na rynek.

I.B.: — Trzeba jednak pamiętać, że marketing to jedno, a stwarzanie fałszywego obrazu firmy — drugie. To ostatnie przynosi efekty krótkotrwałe, na dłuższą metę może spowodować nieodwracalne szkody.

Firma staje się rozpoznawalna, kandydaci walą drzwiami i oknami...

I.B.: — Na tym etapie pracodawcy popełniają zazwyczaj najwięcej błędów. Wiele firm znakomicie obsługuje klientów, a zapomina o rozmowie z kandydatem, o tym, że sposób rozpoczynania współpracy rzutuje na jej dalsze powodzenie.

Trzeba tak oczarować pracownika, aby wyszedł z firmy z umową o pracę pod pachą. Tak działa moc pieniądza?

F.N.: — Oferta płac jest na dzisiejszym rynku bardzo zrównoważona. Przedsiębiorstwa proponują kandydatom na podobne stanowiska zbliżoną wysokość pensji. Dziś elementami wizerunku firmy jest to, czym może ona zaimponować przyszłemu pracownikowi — atmosfera, perspektywy rozwoju i warunki pracy. Te czynniki mogą być niepowtarzalną kartą przetargową w rozmowach z kandydatem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Biernacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Wizerunek to atut w wojnie o talenty