Wizytówki regionów

Kazimierz Krupa
15-11-2004, 00:00

Coraz mniej liczni, na szczęście, zwolennicy „warszawocentryzmu” jeszcze twierdzą, że wszystko co najważniejsze dzieje się w stolicy, ale są w swoich poglądach coraz bardziej odosobnieni. Posłom jeszcze wydaje się, że tylko zwieńczony kopułą gmach na Wiejskiej jest ważny, i liczy się tylko to, co tam się dzieje, ale coraz częściej takie twierdzenie komentowane jest jedynie wzruszeniem ramion. Coraz więcej ludzi, szczególnie tych związanych z gospodarką, zdaje sobie sprawę, że naprawdę istotne rzeczy dzieją się tam, gdzie ludzie żyją, pracują, zarabiają, tworzą małe społeczności, „małe ojczyzny”.

Z czasów poprzedniego ustroju źle kojarzy się sytuacja, kiedy w regionie jest jeden ogromny zakład pracy i na nim wisi los całej społeczności. Przykłady trudności Starachowic, Mielca czy Radomia są aż nadto wymownym tego dowodem. Z drugiej strony niezwykle pozytywny wpływ lokalnego lidera na otoczenie, uwidoczniony np. przy prywatyzacji cementowni Górażdże czy papierni w Świeciu, dowodzi, że jest to zjawisko bardzo pożądane. Jak zwykle — wydaje się — wszystko zależy od tego, czy jest to twór naturalny, wtopiony w społeczność lokalną, z którym pracownicy i otoczenie są związani nie tylko kasą zapomogowo-pożyczkową.

I właśnie takich firm poszukiwaliśmy i uhonorowaliśmy je tytułami Filar Polskiej Gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wizytówki regionów