Władimir Putin:niedźwiedź w dobrym garniturze

WK
25-09-2009, 00:00

Rosja — 17 mln km kw., 142 mln obywateli, 33 grupy narodowościowe — żeby było ciekawiej, mówiące blisko stu językami i narzeczami. Kraj, który w liczącej grubo ponad tysiąc lat historii z demokracją ma co nieco wspólnego ledwie od lat 18. Kto umiałby nim skutecznie rządzić?

Władimir Władimirowicz Putin — 57 lat, 167 cm wzrostu. Prawnik z doświadczeniem w KGB i w administracji Sankt Petersburga. Premier, prezydent, a potem znów premier Rosji.

Nam — Polakom — przypomniał o sobie podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W typowy dla siebie sposób — wygłaszając przemówienie tyleż zdecydowane, co niejednoznaczne. Ale o tym jeszcze za chwilę…

O Putinie w ostatnich dziesięciu latach, kiedy robi karierę na najwyższym międzynarodowym szczeblu, napisano już chyba wszystko. I to, że były "szpion", i że judoka, i że nosi świetnie skrojone garnitury, i to nawet, że jego dziadek był kucharzem Rasputina, a potem Lenina i Stalina. No i oczywiście to, że do zasad demokracji parlamentarnej i prawdy historycznej ma podejście, powiedzmy… kreatywne.

Jaka jest zatem przyczyna, że — co dla polityków nietypowe — Putin cieszy się niesłabnącą popularnością wśród rodaków, a i zagranica, no, może z pewnymi wyjątkami, traktuje go jak przedstawiciela dyplomatycznej ekstraklasy?

Putin po prostu działa tak, by zadowolić jak największą grupę rodaków i partnerów w polityce zagranicznej. Fakty mówią same za siebie. Od czasu jego dojścia do władzy wyraźnie poprawiła się sytuacja gospodarcza Rosji. Kraj spłacił horrendalne zadłużenie wobec Klubu Paryskiego (dług stopniał z ponad 50 proc. PKB w 2000 r. do 5 proc. w 2007 r.). PKB Rosji wzrósł w tym czasie o 65 proc. Rezerwy walutowe i kruszcowe przekroczyły 369 mld USD, wobec 1,8 mld USD w 1998 r. Ponad 110 mld USD zgromadzono w specjalnym Funduszu Stabilizacyjnym. Zagraniczny kapitał zaczął napływać do kraju, a rodzimi przedsiębiorcy zaczęli inwestować za granicą. Dla przeciętnego Iwanowa oznaczało to spadek bezrobocia, wzrost płac, a przede wszystkim terminowe ich wypłacanie, z czym za czasów Jelcyna były poważne problemy.

Wszyscy szczęśliwi? Nie do końca. Wspomniana kreatywność Putina w podejściu do standardów demokracji sprawiła, że wielu jego wcześniejszych stronników, dzięki którym zadomowił się na Kremlu, pożałowało udzielonego mu poparcia. Borys Bieriezowski, skazany na 6 lat kolonii karnej, uciekł do Anglii. Michaił Chodorkowski, były szef naftowego koncernu Jukos, odsiaduje wyrok 8 lat pozbawienia wolności. Lista pechowców jest dłuższa, ale większość Rosjan zadowolona — bo kraj wydobył się z chaosu, bo naród powstał z kolan, bo wreszcie, choć prezydentem chwilowo jest Miedwiediew, wiadomo kto rządzi. Dla Zachodu Rosja stała się bardziej przewidywalna.

A dla Polaków? U nas też po wspomnianym wystąpieniu Putina na Westerplatte wszyscy jakby zadowoleni. Jego zwolennicy — bo otworzył drogę do rozmów o trudnej, wspólnej historii. Przeciwnicy — bo nie muszą zmieniać zdania, gdyż nie przeprosił za 17 września i za Katyń. Sam Putin powinien jednak wziąć sobie do serca to, co ponad 100 lat przed jego urodzeniem dostrzegł inny Rosjanin — Fiodor Dostojewski: "Zdarzają się przypadki, że zwycięzcy wstyd przed zwyciężonym, iż jemu w udziale przypadło zwycięstwo"…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WK

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Władimir Putin:niedźwiedź w dobrym garniturze