Władze monetarne mają silnego obrońcę

Marek Nienałtowski
06-03-2002, 00:00

Notowania złotego w najbliższym czasie powinny się ustabilizaować przy odchyleniu od parytetu w okolicy minus 10,00 proc. Cena dolara nie powinna spaść poniżej 4,1550 zł. Nadal zalecamy wykorzystanie obecnych spadków kursu USD/PLN do zakupów waluty amerykańskiej. Cena euro powinna wynosić około 3,63 zł. Każdą cenę euro powyżej poziomu 3,65 zł radzimy wykorzystać do sprzedaży wspólnej waluty. Do końca tygodnia nie będą publikowane żadne dane makroekonomiczne z Polski. Dopiero w piątek poznamy ceny żywności i napojów bezalkoholowych za drugą połowę lutego, które pozwolą wstępnie oszacować wskaźnik inflacji.

Czwartkowa i piątkowa sesje miały bardzo nerwowy przebieg, a złoty uległ osłabieniu. Cena dolara powędrowała w okolice 4,24. Do powyżej 3,68 wzrosła również cena euro. Odchylenie naszej waluty od parytetu dotarło do poziomu minus 8,8 proc.

Po tym jak Rada Polityki Pieniężnej na ostatnim posiedzeniu w dniach 26 – 27 lutego, zgodnie z oczekiwaniami analityków, postanowiła utrzymać neutralne nastawienie w polityce pieniężnej i nie zmieniła jej parametrów, politycy koalicji rządzącej przeprowadzili na nią frontalny atak. Posłowie SLD-UP-PSL przedłożyli w czwartek w Sejmie projekt uchwały krytykującej RPP za utrzymywanie wysokiego poziomu stóp procentowych, który następnie został skierowany do prac w Komisji Finansów Publicznych. Oskarżenia oraz obelgi kierowane były zarówno pod adresem szefa Narodowego Banku Polskiego, jak i jego zastępcy. Leszek Balcerowicz bronił ostatniej decyzji rady, jak mógł. W czwartek w Radiu Zet oskarżenia ze strony rządu o brak chęci współpracy nazwał publicznym szantażem, a w piątek w Sejmie podkreślił, że rada nie ugnie się pod presją polityczną. Prezes NBP dodał, że presja ta zwiększa podatność złotego na wahania.

Nie były to jedyne niepokojące wieści dla inwestorów. W czwartek po południu rynek zaskoczyła wiadomość o wyższym od oczekiwanego deficycie na rachunku obrotów bieżących w grudniu, który wyniósł 826 milionów dolarów. Na dodatek swoje dość pesymistyczne wizje podczas krakowskich targów kapitałowych przedstawił doradca prezydenta Witold Orłowski, który powiedział, że w pierwszej połowie tego roku nie można wykluczyć spadku PKB.

W tym tygodniu polska waluta odrobiła straty. Kurs USD/PLN zniżkował w okolice 4,16. Do około 3,61 spadł również kurs EUR/PLN. Odchylenie powróciło do poniżej minus 10 proc. Inwestorzy oczekują, że zamieszanie wokół decyzji rady zakończy się jedynie na „wymianie poglądów” w Sejmie. Mają oni również nadzieję, że SLD nie zdecyduje się na poparcie zmian legislacyjnych w ustawie o NBP, proponowanych przez PSL oraz UP. Jednak zakładając nawet, że do tego dojdzie, pomysłodawcy ustawy nie mogą liczyć na podpis prezydenta. We wtorek rano w Radiu Zet Aleksander Kwaśniewski wyraźnie powiedział, że będzie obrońcą konstytucyjnych uprawnień niezależności banku centralnego. Prezydent podkreślił, że manipulowanie przy tej ustawie do niczego dobrego nie prowadzi.

Za granicą podczas wtorkowej sesji niewiele się działo. Notowania wspólnej waluty powolutku zniżkowały do 0,8665 z 0,8705 na otwarciu. Dane makroekonomiczne z Eurolandu przeszły bez większego echa. Informacja o wzroście indeksu PMI dla sektora usług w lutym do 51,5 pkt, z 51,0 pkt w styczniu okazała się jedynie nieco gorsza od oczekiwanej.

Lepsze od prognoz były za to dane o bezrobociu w strefie euro, które w styczniu pozostało bez zmian w stosunku do grudnia i wyniosło 8,4 proc. O godz. 15.35 jedno euro wyceniane było na 0,8667 dolara.

Nadal uważamy, że najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń to konsolidacja kursu EUR/USD w zakresie 0,8620-0,8720.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Władze monetarne mają silnego obrońcę