Właściciel nie odda akcji

Marcin Goralewski
opublikowano: 18-05-2006, 00:00

Hossa na akcjach MediaTelu wcale nie sprawiła, że Wojciech Gawęda sprzeda akcje. Roszady może jednak wymusić konsolidacja.

Akcje MediaTelu, notowanego na giełdzie operatora telekomunikacyjnego, rosną jak na drożdżach. Tylko przez ostatni tydzień zyskały ponad 10 proc., osiągając wczoraj 89,90 zł. To najwyższy kurs w historii spółki na warszawskim parkiecie. Na początku roku płacono za nie około 25 zł.

— Nie interesują mnie notowania. Pracuję nad tym, aby w firmie było jak najlepiej — komentuje ostatnie sesje Wojciech Gawęda, prezes i główny akcjonariusz spółki (wraz z rodziną posiada 68,77 proc. kapitału).

Ostatni wzrost notowań akcji MediaTelu to zasługa poprawy wyników finansowych.

— Czynione przez nas od dłuższego czasu inwestycje w infrastrukturę, ruch w sieci i reklamę dają efekty. Zrealizowałem to, co zamierzałem — mówi prezes MediaTelu.

W pierwszym kwartale spółka zanotowała 15,12 mln zł przychodów ze sprzedaży. Dla porównania, w analogicznym okresie roku ubiegłego sprzedaż sięgnęła zaledwie 2,9 mln zł. Wzrost obrotów pozwolił na wypracowanie zysków. Czysty zarobek w pierwszych trzech miesiącach tego roku wyniósł 847 tys. zł wobec 446 mln zł straty rok temu. Jeśli większe przychody są efektem wcześniejszych inwestycji, to można założyć, że rentowność utrzyma się w całym roku.

— To nie moje słowa — odpowiada Wojciech Gawęda.

Do 5 lipca prezes MediaTelu ani jego rodzina nie mogą sprzedawać akcji (takie są zobowiązania z oferty publicznej). Czy wzrost ich ceny spowoduje, że po blokadzie trafią one na rynek?

— Nie, zastanawiam się nawet nad przedłużeniem blokady — dodaje prezes Mediatelu.

Sytuacja może jednak dynamicznie się zmieniać. Od wielu lat mówi się, że niewielkie firmy telekomunikacyjne powinny się łączyć, aby lepiej radzić sobie na rynku.

— Temat konsolidacji jest oczywiście cały czas aktualny. Prowadzę różnego rodzaju rozmowy. Po wzroście wyceny MediaTelu nasza pozycja negocjacyjna jest dużo mocniejsza — sumuje Wojciech Gawęda.

Konkretów jednak ciągle brakuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane