Właścicielowi Beef-Sanu pękają zabezpieczenia kredytów

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 11-07-2008, 00:00

Banki zaczęły sprzedawać akcje należące do Lucjana Pilśniaka, największego akcjonariusza Beef-Sanu. Czy ma problem z lewarami?

Banki zaczęły sprzedawać akcje należące do Lucjana Pilśniaka, największego akcjonariusza Beef-Sanu. Czy ma problem z lewarami?

Ostatnie komunikaty Beef-Sanu mogą wskazywać, że Lucjan Pilśniak, największy akcjonariusz mięsnej spółki i szef jej rady nadzorczej, ma problem z zabezpieczeniami kredytów. Banki zaczęły bowiem sprzedawać należące do niego akcje, które prawdopodobnie były zastawem pod pożyczki. To dlatego że walory Beef-Sanu od miesięcy tanieją. Od początku roku straciły już 76 proc. wartości.

Jako pierwszy sprzedażą zajął się PKO BP, który na sesji 26 czerwca zbył 16 tys. papierów o łącznej wartości 16,6 tys. zł. Jak głosi komunikat, działał „w imieniu i na rzecz” Lucjana Pilśniaka. Podobne transakcje zawierał na początku lipca bank BGŻ, sprzedając 57,4 tys. walorów Beef-Sanu za łączną kwotę 50,3 tys. zł. W rezultacie udział Lucjana Pilśniaka w kapitale spółki spadł z 59,78 proc. do 59,64 proc.

— Zauważyliśmy te transakcje i też nas zastanowiły — mówi jedynie Marcin Kołtun, wiceprezes Beef-Sanu ds. finansowych.

Sam Lucjan Pilśniak od dwóch dni jest nieuchwytny. Nie wiadomo więc, dlaczego nie wpłacił do banków pieniędzy w celu uzupełnienia zabezpieczeń. Co więcej, nie wiadomo, czy zrobi to w przyszłości, gdyby notowania Beef-Sanu miały dalej spadać. A to oznacza, że nie można wykluczyć ryzyka zwiększonej podaży akcji z jego strony.

Nieco ponad dwa miesiące temu w podobnej sytuacji był Radosław Sosnowski, członek rady nadzorczej i jeden z założycieli eCardu. PKO BP sprzedał wtedy blisko 90 tys. należących do niego akcji spółki. Były bowiem zabezpieczeniem kredytu. Radosław Sosnowski ogłosił jednak wtedy rynkowi, że transakcje banku były wynikiem nieporozumienia, a zabezpieczenia zostały natychmiast uzupełnione. Lucjan Pilśniak milczy.

Beef-San ma kiepski okres

Notowania mięsnego Beef-Sanu zniżkują od wielu miesięcy. Nie tylko z powodu niekorzystnej koniunktury dla małych i średnich spółek, ale również z powodu pogarszających się wyników finansowych. Sanocka firma mocno odczuwa problemy uderzające w całą branżę mięsną, czyli przede wszystkim umacniającego się złotego, który praktycznie uniemożliwia zarabianie na eksporcie. W rezultacie w pierwszym kwartale tego roku Beef-San tylko nieznacznie zwiększył przychody, ale zdecydowanie pogorszył zyski. Wynik operacyjny spadł z 2 mln zł w zeszłym roku do zaledwie 48 tys. zł, a na poziomie netto pojawił się 1 mln zł straty, wobec 1,3 mln zł zysku rok temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy