Własne marki mają ponieść Hoopa w Polsce

Magdalena Graniszewska
01-08-2008, 00:00

Giełda Nowy prezes ujawnia plany. Postawi na rozwój własnych marek, a potem zainwestuje w moce. Będzie też czas na przejęcia.

Giełda Nowy prezes ujawnia plany. Postawi na rozwój własnych marek, a potem zainwestuje w moce. Będzie też czas na przejęcia.

Ledwie sąd zarejestrował wielką napojową fuzję — czeskiej Kofoli i polskiego Hoopa — a już stery koncernu w Polsce objął nowy szef Vassilen Tzanov. Nie jest w firmie nowicjuszem. Przepracował w niej wcześniej siedem lat, był ściśle zaangażowany w start rosyjskiej spółki Megapack, w której Kofola-Hoop ma połowę udziałów. W 2004 r. menedżera ściągnął do siebie Heineken, najpierw na Słowację, a potem do centrali w Wiedniu. Teraz Vassilen Tzanov wraca, by objąć stanowisko prezesa Hoop Polska.

— Hoop ma w Polsce świetne perspektywy. Chcemy być jednym z głównych graczy we wszystkich segmentach rynku napojów bezalkoholowych — nie kryje ambicji Vassilen Tzanov.

Czas na własne marki...

Nie są to czcze obietnice. Do jesieni ma być gotowy plan na najbliższe lata. Sezon urlopowy jest więc w Hoopie wyjątkowo pracowity.

— Robimy gruntowny przegląd portfela produktów. Analizujemy marki, opakowania i kanały dystrybucji — wyjaśnia Vassilen Tzanov.

W segmencie napojów gazowanych, typu cola, spółka ze swoją hoop colą ma dziś mocną trzecią pozycję. To jej nie wystarcza, dlatego będzie się rozpychać na tym rynku, wartym w naszym kraju około 1,6 mld zł. Ciekawie będzie też w segmencie napojów niegazowanych, wycenianym na 1,5 mld zł. Hoop oferuje tu produkty pod dwoma markami: Fruti (marka Hoopa) i Jupi (Kofoli).

— Skoncentrujemy się na jednej marce o największych możliwościach — zapowiada Vassilen Tzanov.

Hoop nie odpuści rynku wód mineralnych, szacowanego na 2 mld zł. Będzie umacniał pozycję wody Arctic. Podobnie postąpi w segmencie syropów, wartym 230-240 mln zł.

— Nasza marka Paola ma w syropach mocną drugą pozycję, po Herbapolu. W trzy lata zamierzamy zostać liderem — zapowiada Vassilen Tzanow.

Nowa strategia nie pomija napojów dla dzieci. Rozwijana będzie pochodząca z portfela Kofoli marka Jupik, wicelider rynku.

— Stawiamy zdecydowanie na rozwój produktów sygnowanych naszymi markami. Będą głównym motorem wzrostu sprzedaży, choć nie zamierzamy przy tym zaniedbywać segmentu private labels, czyli marek wielkich sieci handlowych — podsumowuje Vassilen Tzanov.

...i na przejęcia

Nowa strategia ma zaowocować wzrostem wyników. W tym roku Hoop Polska powinien osiągnąć około 630 mln zł przychodów, wobec prawie 450 mln zł w 2007 r.

— W kolejnych latach liczymy na wzrost obrotów 15 proc. rocznie. Dynamiczniej powinny się poprawiać zyski, które wciąż nie są na takim poziomie, na jakim byśmy chcieli [18,6 mln zł netto w 2007 r. — red.]. Krótkoterminowo mogą jednak na nich zaważyć inwestycje — przewiduje Vassilen Tzanov.

Plany inwestycyjne są w fazie analiz. Na razie prezes ujawnia tylko, że ich wartość może wynieść kilkadziesiąt milionów złotych.

— Dzięki inwestycjom chcemy poprawić innowacyjność i nowoczesność naszych produktów. Mam tu na myśli zarówno skład, jak i opakowania. Poza tym myślimy nad lepszą alokacją produkcji w naszych czterech zakładach w Polsce — twierdzi Vassilen Tzanov.

Ostateczne decyzje w sprawie zakładów będą jednak zależały m.in. od powodzenia planu przejęć.

— Na pewno warto jest przejąć firmy z segmentu wód mineralnych lub napojów gazowanych. Rozmawiamy na ten temat z kilkoma podmiotami. Do końca negocjacji jest jednak jeszcze daleko — zastrzega Vassilen Tzanov.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Własne marki mają ponieść Hoopa w Polsce