Wodna inwestycja Greidingerów

  • Emil Górecki
21-05-2014, 00:00

Za 100 mln EUR powstanie największy kompleks basenów w Polsce.

Mszczonów jak Malediwy — taką wizję aquaparku, który będzie pierwszym etapem kompleksu rozrywkowego Park of Poland, prezentuje Moshe Greidinger, twórca Global City Holding (GCH).

— Nie jesteśmy ekspertami z dziedziny budowania parków rozrywki, ale dobieramy sobie dobrych partnerów. Pierwszym jest Wund Industriebau — zachwala Moshe Greidinger. Spółka Wund poprowadzi budowę i będzie przez 20 lat zarządzać pierwszą częścią rozrywkowego kompleksu — największym w Polsce aquaparkiem. GCH w listopadzie zamierza złożyć wniosek o pozwolenie na budowę i przystępuje do wyboru wykonawców. Roboty mają ruszyć na początku przyszłego roku. Już pod koniec 2016 r. będzie można pływać, skakać, zjeżdżać i relaksować się w saunach. Wszystko na 20 hektarach. Rocznie aquapark ma przyciągać ponad milion odwiedzających. Koszt przedsięwzięcia jest szacowany na 100 mln EUR (420 mln zł).

— W ciągu 30-40 dni powinniśmy podpisać umowę kredytową. Rozmawiamy z kilkoma bankami. Kredyt powinien zapewnić finansowanie 70-75 proc. wartości inwestycji — mówi Peter Dudolenski, dyrektor wykonawczy GCH.

Greidingerowie z pomysłem budowy parku rozrywki pod Warszawą nie byli pierwsi. Wcześniej realizację podobnego konceptu zapowiadali m.in. Michael Jackson i holenderski biznesmen Peter Mulder. GCH dobrnął najdalej: ma partnera, 150 hektarów ziemi, pomysł, a także 140 mln EUR gotówki ze sprzedaży biznesu kinowego Cineworld. Wund to firma z doświadczeniem głównie na niemieckim rynku. Za Odrą zbudowała cztery podobne kompleksy. Mszczonowski projekt porównuje do inwestycji z Erding.

— Szacujemy, że w aquaparku pracę znajdzie około 600 osób. Nie może on jednak funkcjonować samodzielnie; potrzebuje restauracji i hoteli. To kolejne tysiąc miejsc pracy. Nasza inwestycja w Erding, wraz z usługami, generuje rocznie około 100 mln EUR przychodów — mówi Josef Wund, szef Wund Industriebau.

GCH nadal skupuje tereny wokół inwestycji. Ponieważ inwestycja jest nastawiona na klientów z całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej, do jej funkcjonowania potrzebne są przede wszystkim hotele. Wokół Erding powstało ich siedem. Trudno sobie też wyobrazić, by zabrakło diabelskiego młyna i kolejki górskiej.

— Rozmawiamy z potencjalnymi partnerami do kolejnych etapów przedsięwzięcia — mówi Peter Dudolenski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wodna inwestycja Greidingerów