Wodór, a nie prąd

MIB
opublikowano: 24-06-2013, 00:00

TRZY PYTANIA DO... MARCINA OKROJA, DYREKTORA ZARZĄDZAJĄCEGO HYUNDAI MOTOR POLAND

1 Uważa pan, że w Polsce można sprzedawać milion aut rocznie, czym wtedy będą napędzane Hyundaie?

Głównym źródłem napędu będzie silnik spalinowy. Hyundai udoskonala tradycyjne silniki — benzynowe i Diesla. Drzemie w nich spory potencjał oszczędności apetytu na paliwo i emisji spalin. Już teraz różne modele Hyundaia mają jedną z najniższych emisji CO2 w swoich klasach i to bez wspomagania silnikami elektrycznymi.

2 Naprawdę, nie będzie aut elektrycznych albo hybrydowych Hyundaia?

Pracujemy nad alternatywnym źródłem zasilania. Z tym, że nie stawiamy ani na napęd hybrydowy, ani na czysto elektryczny. Naszym pomysłem na daleką przyszłość są ogniwa paliwowe. Słowem: napęd wodorowy. Mówiąc daleka przyszłość, mam na myśli zapotrzebowanie na takie samochody. W pracy nad napędem wodorowym już dawno wyszliśmy z fazy testowej. Hyundai nawiązał współpracę z Kopenhagą. Przekazaliśmy miastu 15 samochodów ix35 z napędem wodorowym. Plany rządu Danii zakładają, że w Kopenhadze już w 2025 r. nie będzie aut „emisyjnych”, dlatego to świetne miejsce, by pokazać zalety naszego rozwiązania.

3 Dlaczego wodór?

Auta z ogniwami paliwowymi mają wszystkie zalety samochodów elektrycznych, nie tylko jednak nie emitują szkodliwych związków, ale ich tankowanie trwa nieporównywalnie krócej i zasięg jest większy. Nasz ix35 z napędem wodorowym może przejechać około 500 km. Na razie przeszkodą w rozwoju jest mała liczba stacji wodorowych — w całej Europie jest ich mniej niż 100. To sprawia, że wodorowe Hyundaie w Polsce to przyszłość. Daleka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu