Wojciech Ciurzyński idzie na swoje

  • Emil Górecki
opublikowano: 15-11-2012, 00:00

Były prezes Polnordu chce budować w dużej skali. Tym razem na własny rachunek, ale z zagranicznymi funduszami

Dwa lata temu Wojciech Ciurzyński zrezygnował z kierowania Polnordem, giełdowym deweloperem. Od tej pory było o nim cicho, ale ciągnie wilka do lasu. Były prezes spółki kontrolowanej przez Prokom Investments, a także członek zarządu deweloperskiej spółki banku PKO BP (dziś Qualia Development), nie szukał już posady wynajętego menedżera. Zebrał najbliższych współpracowników i rozkręca własny biznes. Oczywiście budowlano- -deweloperski.

— Tworzymy spółkę inwestycyjną, która będzie realizowała inwestycje we współpracy z właścicielami działek. Nie mamy problemu z przekonaniem ich do siebie, o czym świadczą podpisane listy intencyjne. O finansowaniu rozmawiamy z kilkoma funduszami z USA, Arabii Saudyjskiej i Niemiec. Niestety, polskie instytucje finansowe do takich projektów jeszcze nie są gotowe — tłumaczy Wojciech Ciurzyński.

Wojciech Ciurzyński nie jest pierwszym prezesem z branży dewelopersko-budowlanej, który idzie na własny garnuszek. Od niedawna własną firmę rozkręca Jarosław Popiołek, były prezes Mostostalu Warszawa.

Jego spółka JP Contracting ma zajmować się eksportem polskich inżynierów i menedżerów sektora budowlanego na kontrakty w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Zacznie od Algierii. Na początku tego stulecia na swoje poszedł również Grzegorz Tuderek, były szef Budimeksu. Założył spółkę Tuderek Engineering and Construction, której na początku udziałowcem był… Wojciech Ciurzyński.

Oczko w głowie

Proponowanych modeli współpracy z inwestorami jest kilka. Mają jeden wspólny mianownik: chodzi o to, by połączyć światowy pieniądz z lokalną wiedzą.

— Fundusze mogą angażować się w poszczególne projekty, ale najbardziej pożądane byłoby wejście kapitałowe do spółki Multibud, należącej do mnie i moich współpracowników. Myślę, że za pół roku powinniśmy już mieć konkretne deklaracjeinwestorów. W dłuższej perspektywie po pieniądze moglibyśmy nawet pójść na giełdę — opowiada Wojciech Ciurzyński.

Multibud ma podpisane listy intencyjne z Naczelną Organizacją Techniczną (NOT) dotyczące budowy dwóch kompleksów z biurami i powierzchniami usługowymi w Radomiu i Gdyni, gminą Kobyłka — o zagospodarowaniu centrum miasta, firmą poligraficzną OZGraf — w sprawie koncepcji kompleksu biurowo-handlowo-mieszkaniowego w Olsztynie i prywatnymi inwestorami — o budowie kompleksu biurowego w Rzeszowie czy zagospodarowaniu 3 ha w Łodzi.

Firma Wojciecha Ciurzyńskiego opracowuje koncepcje zagospodarowania, bada rynek najemców, zleca wykonanie wstępnych projektów architektonicznych, lobbuje u lokalnych władz kształt studium zagospodarowania. Oczkiem w głowie dewelopera jest jednak gdańska Wyspa Spichrzów, którą Wojciech Ciurzyński zainteresował się jeszcze jako prezes Polnordu. Jego następca z zabudowy wyspy zrezygnował, bo uznał inwestycję za nieopłacalną.

— Projekt jest trudny, ale mamy odpowiednie kompetencje, by go wykonać. To najlepiej przygotowana ze wszystkich naszych potencjalnych inwestycji. Ma nawet wypracowaną umowę partnerską. Według konserwatywnych wyliczeń, każdy z naszych projektów powinien przynieść co najmniej 18-20 proc. marży brutto. Łączna wartość ich sprzedaży to ponad 2 mld zł — wylicza Wojciech Ciurzyński.

Wyspa ambicji

Po rezygnacji Polnordu o zagospodarowaniu wyspy gdański ratusz rozmawiał z innymi firmami, ale ostatecznie zdecydował się odłożyć projekt na lepsze czasy.

— Prezydent Gdańska powołał komisję, która do końca roku ma przedstawić listę potrzeb Wyspy Spichrzów. Potem zdecydujemy, na jakie inwestycje podnoszące atrakcyjność wyspy stać miasto. Reszta zostanie dla ewentualnego inwestora lub inwestorów, bo dopuszczamy też pomysł stopniowego zabudowywania wyspy. Pan Ciurzyński wyraził chęć współpracy, więc kiedy miasto zacznie szukać partnerów, jego spółka będzie mogła przystąpić do rozmów — mówi Magdalena Kuczyńska z biura prasowego Gdańska.

Na należącym do gdańskiego ratusza północnym cyplu Wyspy Spichrzów, według umowy z Polnordem z 2010 r., miało powstać 25 tys. mkw. powierzchni mieszkalnej, 10 tys. mkw. hotelowej, tyle samo handlowo-biurowej oraz Muzeum Bursztynu. Multibud nie wyklucza, że do współpracy zaprosi innych deweloperów.

OKIEM DORADCY PERSONALNEGO

Furtka dla zagranicznych inwestorów

PIOTR WIELGOMAS

prezes Bigramu

Zainteresowanie Polską wśród inwestorów rośnie. Część firm pojawia się w Polsce po raz pierwszy i najpierw szuka osoby, z którą można byłoby poprowadzić interesy i zminimalizować biznesowe ryzyko. To szansa dla wielu menedżerów, by przejść na własny garnuszek, choć z udziałem zagranicznego partnera. Przeważnie jedna strona daje know-how, druga – kapitał. Czy takie przedsięwzięcia mogą się powieść? Tak, choć część z nich nie wytrzymuje próby czasu. Na rynku jest miejsce dla nowych firm, ale jest też mocna konkurencja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu