Wojna cenowa odstrasza obce firmy ochroniarskie

  • Anna Pronińska
25-04-2012, 00:00

W branży nadeszły czasy dużych przetasowań. Zagraniczni gracze znikają z naszego rynku, by nie dokładać do biznesu.

43 mln zł zapłaci Konsalnet (z portfela funduszu Value4Capital) za 100 proc. udziałów G4S Holdings Polska, do którego należy sześć spółek zależnych specjalizujących się w ochronie fizycznej, monitoringu i cash handlingu (przeliczanie i transport gotówki). Tym samym potwierdziły się informacje „Pulsu Biznesu” o szykowanej akwizycji. Będzie to jedna z największych transakcji od lat w polskiej branży ochrony, zmieniająca układ sił na podium.

— Podpisaliśmy umowę przedwstępną i złożyliśmy wniosek do urzędu antymonopolowego.To jednocześnie największa transakcja bezpośrednio realizowana przez Konsalnet, a nie naszego inwestora. Z przejętym G4S nasze przychody wynoszą 750 mln zł i według naszych szacunków przeskoczyliśmy Solid, dotąd numer dwa na rynku — mówi Adam Pawłowicz, prezes Konsalnetu.

Trzecim graczem jest Impel Security z grupy giełdowego Impela z przychodami 405 mln zł z ochrony.

— W perspektywie kilku lat bez większych akwizycji uda nam się osiągnąć miliard złotych obrotu — zapowiada Adam Pawłowicz.

— Będzie tak jak na Zachodzie. Zostanie 4-5 dużych graczy kontrolujących 60 proc. rynku, a reszta firm zostanie ich podwykonawcami. Już teraz akwizycja Konsalnetu wymusi ruchy konsolidacyjne na firmach, które chcą utrzymać pozycję— mówi Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony.

Jego zdaniem, sprzedaż polskiej części biznesu G4S może świadczyć o tym, że międzynarodowy koncern nie zarabiał na tym biznesie w Polsce.

— Kwota zakupu G4S nie jest wysoka. Jej właściciele prawdopodobnie mieli do wyboru albo dokładać do interesu, albo wycofać się i poszukać lepszego rynku. To wszystko przez niskie stawki i wojnę cenową. Zagraniczne firmy nie zarobiły u nas kokosów, więc nie dziwię się, że G4S się wycofuje — mówi Sławomir Wagner.

Przypomina, że dwa lata temu jedna z międzynarodowych firm chciała wejść do Polski i skonsolidować branże, ale ostatecznie uznała taki ruch za nieopłacalny. Obecnie wśród największych sześciu graczy rynku ochrony tylko jedna firma ma zagraniczny kapitał. To szwedzki Securitas. Dzięki akwizycji Konsalnet będzie mieć około 30 proc. rynku cash handlingu i „kilkanaście procent” w rynku ochrony fizycznej. Przejęcie sfinansuje z pieniędzy własnych i kredytu. Prezes Pawłowicz zapewnia, że firma jest zainteresowana dalszymi akwizycjami dużych podmiotów w kraju i na rynkach Unii Europejskiej.

— W kontekście dużej akwizycji zagranicznej rozważylibyśmy finansowanie z giełdy — mówi Jacek Pogonowski, partner w V4C. Fundusz w najbliższych latach zamierza wyjść z Konsalnetu, w który zainwestował trzy lata temu.

— Rozmów nie prowadzimy, ale kilku graczy się przygląda — dodaje Jacek Pogonowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wojna cenowa odstrasza obce firmy ochroniarskie