Wojna handlowa ciągle niepokoi

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A
opublikowano: 10-12-2018, 10:18

Sentyment wobec bardziej ryzykownych aktywów pozostaje fatalny.

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się ponad 2% przeceną mimo słabszych od oczekiwań listopadowych danych z rynku pracy, które nie wskazywały na konieczność dalszych stopniowych podwyżek stóp procentowych w USA w 2019 roku. Takie obawy mógł jednak zasiać jastrzębi komentarz uważanej za przedstawicielkę gołębiego skrzydła Fed Lael Brainard, która uważa, że w krótkim terminie stopniowe podwyżki stóp procentowych są najlepszym rozwiązaniem. Rynek mógł zatem przestraszyć się, że mimo ryzyk związanych z wojną handlową i sygnałów spowalniającej globalnej gospodarki Fed wcale nie będzie łagodził tonu. Kluczowe dla oceny dalszej ścieżki stóp procentowych w USA będzie grudniowe posiedzenie Fed w przyszłym tygodniu i prezentacja nowych prognoz poszczególnych członków Komitetu. We wrześniu Fed spodziewał się trzech podwyżek stóp procentowych podczas gdy obecnie rynek wycenia tylko jedną. Inwestorzy obawiają się więc, że mediana prognoz nie pójdzie w dół, co byłoby zdecydowanie jastrzębim zaskoczeniem. Głównym czynnikiem, który psuje jednak nastroje inwestorów są utrzymujące się napięcia pomiędzy USA a Chinami związane jeszcze z aresztowaniem CFO Huawei. W trakcie weekendu chińskie władze wezwały amerykańskiego ambasadora w celu wypuszczenia Meng Wanzhou. W kontekście samych bezpośrednich relacji handlowych jeszcze w piątek doradca ds. handlu Peter Navarro przypomniał, że Biały Dom podwyższy cła jeśli strony nie dojdą do porozumienia. Dodatkowo publikowane w trakcie weekendu dane z Chin wskazują, że gospodarka odczuwa wprowadzane cła. W listopadzie dynamika eksportu spadła mocniej od oczekiwań i wyniosła 5.4% r/r wobec 15.5% r/r przed miesiącem, a import spadł do zaledwie 3% r/r z 20% r/r odnotowanych w październiku. Po tym jak notowania kontraktu terminowego na S&P 500 podczas dzisiejszego otwarcia otarły się o październikowe minima i poziom 2600 pkt. obserwowane jest niewielkie odreagowanie.

Na rynku walutowym USD traci praktycznie na całej linii, a eurodolar wychodzi powyżej 1.14. Słabość dolara w połączeniu z wzrostem awersji do ryzyka i umocnieniem popytu na jena w trakcie sesji azjatyckiej sprowadziło notowania USDJPY do ubiegłotygodniowych minimów na 112.20 skąd nastąpiło odbicie wraz z poprawą sentymentu. Kiepsko w gronie G10 wyglądają notowania funta, co jest efektem ogromnej niepewności jaką stanowi jutrzejsze głosowanie w Izbie Gnim ws. wynegocjowanych przez Theresą May warunków Brexitu. Rynek spodziewa się, że przynajmniej za pierwszym razem okaże się ono fiaskiem, co jeszcze bardziej zwiększy niepewność dotyczącą przyszłości Wielkiej Brytanii.

Na rynku ropy naftowej początek tygodnia przynosi stabilizację notowań, po burzliwej końcówce ubiegłego, kiedy w końcu po długich negocjacjach udało się wypracować porozumienie pomiędzy krajami OPEC oraz Rosją ws. ponownego wprowadzenie limitów produkcyjnych od początku przyszłego roku. Kraje zgodziły się w sumie na cięcia rzędu 1.2 mln baryłek, co jest nieco powyżej tego o czym mówiło się w poprzednich dniach. Rynek dodatkowo mocno wątpił w uzyskanie porozumienia, co daje nadzieję, że po pokonaniu oporu na 54 USD notowania WTI mogłyby podążyć w kierunku 58 USD. Na otwarciu tygodnia kalendarium makroekonomiczne jest raczej puste, a przed jutrzejszym głosowaniem w brytyjskim parlamencie mało kto będzie zwracał uwagę na dane o PKB czy handlu zagranicznym z Wielkiej Brytanii.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu