Wojna handlowa w końcu psuje nastroje

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A
opublikowano: 24-09-2018, 09:46

Na otwarciu tygodnia sentyment pogarsza się ze względu na eskalację napięć celnych.

W trakcie weekendu Chiny odrzuciły bowiem zaproszenie na piątą rundę rozmów handlowych z USA. Powody takich działań mogą być dwa. Pierwszą przyczyną mogą być chęci do uzyskania kompromisu ze strony USA, co potwierdzają weekendowe komentarze Trumpa, który na wiecu w Missouri podkreślał, że Stany Zjednoczone mają jeszcze sporo amunicji do wykorzystania w wojnie handlowej i dopiero gdy Chińczycy zechcą zawrzeć umowę handlową, administracja zastanowi się czy taka umowa będzie odpowiednia. Drugą przyczyną zawieszenia rozmów mogą być zbliżające się wybory uzupełniające do Kongresu. Sondaże faworyzują Demokratów, zatem w przypadku materializacji takiego scenariusza po 6 listopada klimat rozmów handlowych może się poprawić. Kontrakt terminowy na S&P 500 po weekendzie otwiera się luką spadkową i osuwa się w kierunku 2925 pkt. Na czerwono prezentują się też europejskie parkiety, a niemiecki Dax cofa się poniżej 12400 pkt. W minionym tygodniu inwestorzy lekceważyli doniesienia płynące w frontu wojny celnej, a indeksy giełdowe pięły się na północ kreśląc nowe szczyty w przypadku S&P 500. Obecnie widać, że euforia nieco przygasła, co wspiera scenariusz korekcyjny. W przypadku S&P 500 przestrzeń do spadków nie jest znacząca, bo pierwsze wsparcia znajdują się już 10 pkt. niżej i tworzą je wcześniejsze szczyty, kolejne to natomiast rejon 2870 pkt. Dax natomiast do poziomu 12100 pkt. nie ma ważniejszych punktów zaczepienia.

Czarny scenariusz na niemieckim parkiecie powinien być jednak ograniczany przez odbicie USD i spadki eurodolara, które przed środowym posiedzeniem Fedu i oczekiwaną trzecią już w tym roku podwyżką stóp procentowych mogą się nasilać. Od samego podwyżki kosztu pieniądza ważniejsze będą jednak projekcje poszczególnych członków FOMC nt. dalszej ścieżki stóp procentowych. Jeśli mediana prognoz pójdzie w górę, sentyment wobec USD może się poprawić. Na rynku walutowym wzrost obaw handlowych oczywiście najbardziej ciąży dolarowi australijskiemu, a para AUDUSD cofa się w kierunku 0.72. W dniu dzisiejszym najważniejszym punktem w kalendarium będą wskaźnik Ifo, w którym uczestnicy rynku szukać będą potwierdzenia spowolnienia tempa poprawy koniunktury, na jakie wskazywały ubiegłotygodniowe wstępne dane PMI.

Na rynku surowcowym notowania ropy zaliczają dobry początek tygodnia, a baryłka WTI dociera do 72 USD po tym jak na spotkaniu OPEC w Algierii - mimo nacisków ze strony Trumpa o stabilizowanie cen surowca na niższym poziomie - zarówno Arabia Saudyjska jak i Rosja zakomunikowały, że rynek ropy naftowej jest zrównoważony i nie ma konieczności wpływania na niego poprzez wzrost podaży. Spadek irańskiego eksportu w połączeniu z sezonowym wzrostem popytu może w tej sytuacji wspierać dalsze wzrostu w kierunku tegorocznych szczytów na 75 USD.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Wojna handlowa w końcu psuje nastroje