Wojna między producentami polskiej wódki

pb.pl
opublikowano: 25-11-2007, 12:50

Miała być wielka międzynarodowa kampania polskiej wódki, a może być wielka afera.

Jak napisał w swoim wydaniu on-line tygodnik „Wprost”, przygotowana przez agencję Wieden+Kennedy kampania Wyborowej oraz kampania, którą dla brytyjskiej firmy Ocean Spirits, dystrybutora wódki Soplica na Wyspach, przygotowała londyńska agencja Westbury Communications, są do siebie łudząco podobne.

Obie mają ten sam cel: zmianę pisowni angielskiego słowa vodka na „wodka" i przypomnienie o polskim pochodzeniu trunku. W kampanii Soplicy aktorzy chodzą po ulicach Londynu z transparentami „Oddajcie nam W" i „Polska, nie rosyjska", zmieniają też nazwę stacji metra Victoria Station na Wictoria Station. W kampanii Wyborowej do używania litery „w” słowie vodka przekonuje członek Ruchu W – litery „v” wymawia jak „w”, a w czytanej przez niego gazecie wszystkie „v” są zastąpione „w”. Przekonując do polskiego pochodzenia wódki, twórcy kampanii Soplicy powołują się na dokument pochodzący z 1405 r. W reklamie Wyborowej również występuje manuskrypt, tyle że z 1534 r.

– Kampania Wyborowej na pierwszy rzut oka wygląda na kopię naszych pomysłów – uważa Filip Wójcikiewicz, dyrektor zarządzający Ocean Spirits. – Pierwsze oficjalne informacje o naszej kampanii pojawiły się w już maju tego roku, a kampania ruszyła pod koniec sierpnia – dodaje.

– Prace nad naszą kampanią rozpoczęły się w listopadzie 2006 r., a jej założenia oraz slogan zostały zaprezentowane na międzynarodowej konferencji branżowej w kwietniu tego roku – ripostuje Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowa SA. – Pracujemy nad oceną prawną zaistniałej sytuacji – ostrzega.

Artykuł ukaże się w poniedziałkowym wydaniu "Wprost"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: pb.pl

Polecane