Wojterkowski na zakręcie

Katarzyna Latek
30-11-2010, 00:00

W sądzie leży wniosek o upadłość informatycznej spółki. Ocalę ją — obiecuje przedsiębiorca.

MCSI, spółka biznesowego celebryty, walczy o życie

W sądzie leży wniosek o upadłość informatycznej spółki. Ocalę ją — obiecuje przedsiębiorca.

Konrad Wojterkowski znany jest nie tylko czytelnikom prasy biznesowej, ale także internautom odwiedzającym plotkarskie serwisy. Właściciel grupy spółek — w tym informatycznej MCSI — zajmuje się także kolekcjonowaniem drogich samochodów i bywaniem na bankietach. Jeden z tabloidów pisał nawet o jego wizycie na urodzinach premiera Donalda Tuska. Teraz wygląda na to, że jedna z należących do niego spółek ma poważne problemy finansowe. O upadłość należącej do Konrada Wojterkowskiego spółki MCSI złożył wniosek jeden z jej pracowników.

— Mój klient złożył wniosek o upadłość firmy MCSI, ponieważ jest mu winna 1,2 mln zł — mówi adwokat Maciej Rodowicz.

Powód? Niewypłacone wynagrodzenia. Chociaż rozprawę odroczono do stycznia, sędzia zgodziła się na ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego dla spółki pod warunkiem, że wnioskodawca wpłaci zaliczkę na poczet kosztów postępowania.

— Zamierzamy dokonać tej opłaty — mówi adwokat.

Podstawowy błąd

Maciej Rodowicz dodaje, że nie jest to pierwsza sprawa dotycząca upadłości MCSI. W poprzedniej na żądanie sądu spółka przedstawiła spis wierzycieli. Okazało się, że jest winna różnym podmiotom (w tym dużym instytucjom finansowym, takim jak PKO BP, Alior i kilka giełdowych spółek, w tym Comarch, NTT i Lumena) około 60 mln zł. Wtedy sąd jednak oddalił sprawę.

— Spółka MCSI ma kłopoty. Jestem jednak przekonany, że uda nam się je rozwiązać —mówi Konrad Wojterkowski.

Jego zdaniem, firma przez ponad 12 lat rozwijała się bardzo dynamicznie. Wygrywała przetargi dla administracji publicznej i miała w branży bardzo dobrą opinię.

— Niestety, w 2009 r. przyszedł gigantyczny kryzys. W administracji nie ogłaszano właściwie żadnych przetargów. Teraz wiem, że błędem był brak dywersyfikacji — mówi właściciel.

Mimo zwolnienia sporej grupy pracowników MCSI nadal ponosiło bieżące koszty, także z tytułu obsługi kredytów. Banki zaczęły domagać się pieniędzy, których w firmie nie było.

Mimo bardzo trudnej sytuacji MCSI właściciel jest dobrej myśli.

— Postanowiliśmy wejść w branżę rozwiązań telekomunikacyjnych dla administracji publicznej, która teraz dynamicznie się rozwija —mówi Konrad Wojterkowski.

Twierdzi, że MCSI może wstać z kolan. Sposobem ma być tworzenie konsorcjów na potrzeby konkretnych przetargów. Do jednego z nich spółka stanęła np. razem z Comarchem.

— Wierzę, że w końcu na dobre rozpoczną się przetargi z funduszy unijnych i w 2011 r. uda nam się odbić. Zbudowałem tę firmę od zera i nadal wierzę, że potrafię ją wyprowadzić na ścieżkę wzrostu. Obiecałem moim współpracownikom, że nie złożę wniosku o upadłość likwidacyjną, chociaż mogło to rozwiązać część problemów — zapewnia Konrad Wojterkowski.

Prowadzi też rozmowy z kilkoma instytucjami finansowymi, które mogłyby odkupić od banków długi MCSI.

Ratunkowy film

W grupie Konrada Wojterkowskiego, który był znany m.in. z inwestycji w giełdowy Próchnik, oprócz MCSI są także CeBIP (dostawca oprogramowania m.in. dla administracji publicznej), niemiecka MCSI GmbH oraz Krajowe Centrum Kompetencji, które zajmuje się działalnością charytatywną. W grupie jest także MCSI Films — firma, której celem jest inwestowanie w wielkie hollywoodzkie produkcje. Latem tego roku właściciel zapowiadał, że filmowa firma zadebiutuje na NewConnect. Teraz ma nadzieję, że zdąży z debiutem przed świętami.

— Dopinamy projekty związane z MCSI Films. Spółka osiągnęła już pierwsze zyski w 2009 r. [kilkaset tysięcy złotych — red.]. Film, w który inwestowaliśmy ["Get low" — "Aż po grób" — red.], ma bardzo dobre recenzje i szanse na Oscara — zapewnia Konrad Wojterkowski.

To może przełożyć się też na przyszłość informatycznego MCSI. Spółka zależna jest jej winna 1,5 mln zł, które pozwolą na funkcjonowanie przez pewien czas i stawanie do kolejnych przetargów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wojterkowski na zakręcie