Wojterkowski pisze książkę, banki machnęły ręką

Karol Jedliński
opublikowano: 12-08-2011, 00:00

Wierzyciele wątpią w odnalezienie majątku MCSI. Tymczasem prezes bankruta został… pisarzem.

Wierzyciele wątpią w odnalezienie majątku MCSI. Tymczasem prezes bankruta został… pisarzem.

Dobra wiadomość jest taka: Konrad Wojterkowski jest już na półmetku pisania swojej książki. Zła: wierzyciele bankruta MCSI wciąż są w kropce. Największym z nich, czyli bankom, były informatyczny potentat stworzony przez Konrada Wojterkowskiego zalega około 60 mln zł. I chyba wkrótce wiele się w tej sprawie nie zmieni, bo wierzyciele nie wyrazili chęci poszukiwania majątku spółki.

Cypryjskie manewry

— Tylko jeden bank zdeklarował zapłatę niedużej kwoty na poczet kosztów postępowania upadłościowego. Reszta wierzycieli odmówiła partycypacji — mówi Krzysztof Gołąb, który jeszcze kilka tygodni temu był syndykiem w MCSI.

A skoro nie ma chętnych do pokrycia kosztów, sąd nie miał wyboru — umorzył postępowanie. Jedyny majątek, jaki udało się odzyskać, pochodził od niemieckiego fiskusa. Tyle że zwrot podatku pozwolił zaledwie na pokrycie kosztów przygotowawczych postępowania upadłościowego. Na szeroko zakrojone poszukiwania majątku po MCSI potrzeba było nawet kilkuset tysięcy złotych. Jednak wierzyciele, tacy jak PKO BP, Alior Bank czy Comarch, stwierdzili, że to gra niewarta świeczki.

— Żeby coś odnaleźć, trzeba by zacząć od zrekonstruowania księgowości spółki. MCSI nie prowadziła jej przez ostatnie dwa lata działalności. Koszt takiej operacji to minimum 100 tys. zł. Udało się jedynie ustalić, że za cypryjskim Belnax Commercial Company, od zeszłego roku kontrolującym MCSI, stoi Konrad Wojterkowski — tłumaczy Krzysztof Gołąb.

Wcześniej nie było jasne, czy MCSI wciąż kontroluje jej założyciel, który unikał odpowiedzi na pytania o spółkę z Cypru.

Niczym Donald Trump

Podczas kilkumiesięcznych porządków w MCSI spółka przeżyła kilkanaście kontroli, m.in. skarbówki, Urzędu Celnego i Urzędu Pracy. Interesowała się nią też ABW. Co w tym czasie robił właściciel? Być może obmyślał najnowszą koncepcję, którą właśnie wdraża: jak zostać pisarzem. Konrad Wojterkowski pracuje nad książką z elementami autobiograficznymi. Planowany nakład to kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy.

— To będzie książka o wzlotach i upadkach i o tym, że można powstać niczym Donald Trump. Teraz, gdy jestem na dnie, nie mam biznesowych zależności: mogę wszystko szczerze opisać — twierdzi Konrad Wojterkowski.

Zapewnia przy tym, że intensywnie pracuje nad tym, by zacząć spłacać wierzycieli i powrócić na biznesowe salony.

— Jestem spalony do czasu, gdy nie zacznę rozliczać długów — uważa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy