Wojtyna: Przed RPP pytanie o skalę, a nie zasadność obniżek stóp

Polska Agencja Prasowa SA
17-03-2005, 18:09

Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała odpowiedzieć na pytanie, o ile może obniżyć stopy procentowe, a nie, czy w ogóle je obniżać - uważa Andrzej Wojtyna, członek RPP. "Bilans ryzyk inflacyjnych bardziej sprzyja obniżce. Dlatego na najbliższym posiedzeniu RPP czeka nas dyskusja bardziej nad skalą obniżek i właściwym momentem niż nad tym, czy w ogóle obniżać, o ile w najbliższym czasie nic się nie zmieni" - powiedział PAP w czwartek Wojtyna.

Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała odpowiedzieć na pytanie, o ile może obniżyć stopy procentowe, a nie, czy w ogóle je obniżać - uważa Andrzej Wojtyna, członek RPP. "Bilans ryzyk inflacyjnych bardziej sprzyja obniżce. Dlatego na najbliższym posiedzeniu RPP czeka nas dyskusja  bardziej nad skalą obniżek i właściwym momentem niż nad tym, czy w ogóle obniżać, o ile w najbliższym czasie nic się nie zmieni" - powiedział PAP w czwartek Wojtyna.

RPP, która w lutym zmieniła nastawienie w polityce pieniężnej z restrykcyjnego na łagodne, zbiera się na najbliższym posiedzeniu 29-30 marca. Większość ekonomistów przewiduje, że Rada obniży stopy procentowe o 25-50 pkt bazowych. Obecnie podstawowa stopa NBP wynosi nie mniej niż 6,5 proc.

Uczestnicy rynku finansowego oceniają, że RPP może obniżyć stopy w 2005 roku łącznie o 150 pkt bazowych, ale te nadzieje starał się chłodzić wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński. Jego zdaniem, redukcja stóp w skali oczekiwanej przez rynki mogłaby wypchnąć inflację ponad cel, który wynosi 2,5 proc.

Tymczasem w lutym inflacja spadła do 3,6 proc. rdr z 3,7 proc. w styczniu, a minister finansów Mirosław Gronicki przewiduje dalszy spadek nawet do poniżej 1,0 proc. w miesiącach letnich.

"Dane GUS ze stycznia powodują, że przyszły przebieg inflacji może być jeszcze korzystniejszy niż przewidywała RPP" - dodał członek RPP.

Wojtyna ocenia, że ryzyko wskazane przez Rybińskiego istnieje, i wskazuje jako punkt odniesienia wysokość stóp procentowych sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej.

"Można wyobrazić sobie, że nasza obecna sytuacja jest zbliżona do sytuacji sprzed akcesji do UE, gdyż tzw. szoki akcesyjne już wygasły, a w tym czasie stopy zostały podniesione o 125 pkt. Dlatego można to traktować jako pewne przybliżenie i zastanawiać się,  czy powrót do tamtego poziomu stóp nie jest przynajmniej jakimś punktem odniesienia" - powiedział członek RPP.

"Jeśli tamte stopy były rozsądne w sytuacji szybszego wzrostu gospodarczego,  to powrót do takich stóp wydawałby się uzasadniony teraz, gdy tempo wzrostu nie będzie zbliżać się do 7 proc., a ekonomiści zastanawiają się, czy wyniesie 3,5 proc. w I półroczu 2005 roku" - dodał.

RPP podniosła stopy procentowe, z poziomu 5,25 proc., w czerwcu, lipcu i sierpniu 2004 roku łącznie o 125 pkt bazowych.

Wojtyna podkreśla, że przejście przez RPP do nastawienia łagodnego nie oznacza zapowiedzi obniżek stóp procentowych, lecz tylko większe prawdopodobieństwo obniżek niż podwyżek stóp.

Zdaniem członka RPP, w miarę zbliżania się terminu wyborów parlamentarnych będzie wzrastała rola ryzyka politycznego, co może doprowadzić do deprecjacji złotego i niekorzystnego wpływu na inflację.

"Dalsze zmiany kursu to duża niewiadoma z uwagi na czynniki polityczne, których znaczenie będzie teraz rosło. Nawet jeśli większość czynników przemawia za dalszą aprecjacją, to musimy obserwować sytuację, czy będzie kontynuowany proces reformy finansów" - powiedział Wojtyna.

"To, co do tej pory działało w kierunku zmian oceny presji inflacyjnej, to głównie silna aprecjacja kursu. Teraz też przyszła inflacja jest zawieszona na kursie, a ten zależy od postrzegania ryzyka politycznego przez rynki. Nie można wykluczyć, że nastąpi jakaś rewizja i dostosowanie kursu, czyli poważniejsza deprecjacja" - dodał.

W ocenie Wojtyny, tempo inwestycji z IV kwartału przy spowolnieniu tempa wzrostu konsumpcji indywidualnej i barierach dla eksportu stwarzanych przez aprecjację złotego może okazać się niewystarczające do utrzymania w kolejnych latach 5-proc. tempa wzrostu PKB.

"Poziom wzrostu inwestycji z IV kwartału to za mało, żeby być w  miarę pewnym, nawet jeśli inwestycje przyspieszą w drugiej połowie roku, że w ciągu najbliższych lat uda się osiągnąć 5-proc. tempo PKB"  - powiedział członek RPP.

Według GUS, nakłady brutto na środki trwałe w IV kwartale 2004 roku wzrosły o 7,2 proc. wobec wzrostu o 4,1 proc. w III kwartale 2004 roku  i wobec wzrostu o 5,1 proc. w całym 2004 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wojtyna: Przed RPP pytanie o skalę, a nie zasadność obniżek stóp