Wokół czarnej dziury

WITOLD HRUZEWICZ partner w spółce konsultingowej Azimutus
opublikowano: 20-09-2012, 00:00

GRY FINANSOWE

W czasach kryzysu relacja przedsiębiorcy z bankiem często przypomina krążenie pary ciał niebieskich wokół czarnej dziury upadłości. Gdy firma nie jest w stanie obsługiwać zadłużenia, rozpoczyna się jej restrukturyzacja, ale zarząd jest przekonany, że gdyby tylko miał finansowanie, wyszedłby z opałów. Bank ma opory i zachowując się przezornie, myśli o kolejnych zabezpieczeniach. Przeciwny jest wpuszczaniu kapitału zewnętrznego, ale nie ma instrumentów, by przedsiębiorcy zakazać, więc zaostrza warunki. Finałem takiego orbitowania jest upadłość.

Możliwy jest jednak ratunek przed spełnieniem się takiego scenariusza. Przedsiębiorca może przejąć inicjatywę, wyjść po kapitał na rynek lub zacząć sprzedaż spółek zależnych, zanim brak płynności zmusi go do sprzedaży z głębokim dyskontem, lub wreszcie — pogodzić się ze sprzedażą całej firmy, zanim ją całkiem straci. Bankowcy na ogół uważają, że mają związane ręce, przedsiębiorcy zaś nie darzą ich zaufaniem. Dlatego też można się spodziewać wzrostu liczby sprzedaży upadłościowych oraz wchodzenia na rynek zasobnych inwestorów, którzy właśnie takich okazji szukają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WITOLD HRUZEWICZ partner w spółce konsultingowej Azimutus

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu