Wolne tempo dzielenia kasy na B+R

Dorota Zawiślińska
08-10-2017, 22:00

Inwestycje w nowoczesne maszyny i sprzęt produkcyjny, technologie, usługi i infrastrukturę B+R — takie projekty firmy najchętniej finansują grantami z RPO

Czy przedsiębiorcy chętnie ubiegają się o unijne wsparcie z regionalnych programów operacyjnych (RPO)? Jakie konkursy cieszą się ich największym zainteresowaniem? Czy szybkość oceny wniosków o dofinansowanie przekłada się na poziom kontraktacji? M.in. na te pytania odpowiada najnowsza analiza Ministerstwa Rozwoju (MR) dotycząca inwestowania pieniędzy unijnych przez rodzime firmy.

Pula grantów przeznaczona dla przedsiębiorców w budżetach RPO wynosi ponad 6 mld zł. Z tej kwoty na projekty badawczo-rozwojowe przewidziano 2,24 mld EUR, a na rozwój konkurencyjności firm MSP — 3,68 mld EUR. Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju, zwraca uwagę, że dotacje na innowacje i inwestycje w przedsięwzięcia B+R finansują m.in. tworzenie i rozwój zaplecza badawczego w przedsiębiorstwach.

— Drobni gracze mogą starać się również o bony na zakup usług polegających na opracowaniu nowego wyrobu, projektu wzorniczego lub technologii. Ich wykonawcami są jednostki naukowe. Przedstawiciele biznesu mogą liczyć też na wsparcie prac badawczo-rozwojowych i przedsięwzięć związanych z wdrożeniem wyników badań naukowych i prawami własności intelektualnej — mówi Adam Hamryszczak.

Bliżej nauki

Jak podkreśla, w tej perspektywie marszałkowie województw kładą większy niż w poprzedniej unijnej siedmiolatce nacisk na współpracę biznesu i nauki.

— Taka kooperacja może przybierać różne formy. Np. konsorcja naukowo-przemysłowe, których liderem jest przedsiębiorca, realizują w regionach wspólne projekty badawczo-rozwojowe. Natomiast uczelnie czy jednostki naukowe udostępniają przedstawicielom biznesu infrastrukturę B+R, w tym laboratoria, aparaturę badawczą, sprzęt specjalistyczny — wymienia wiceminister rozwoju. Warto zaznaczyć, że z puli unijnych dotacji przeznaczonych na badania korzystają w regionach nie tylko mali gracze, ale również duże firmy.

Jest tylko jeden warunek — muszą nawiązać współpracę z przedstawicielami małych i średnich spółek, instytutami badawczymi czy organizacjami pozarządowymi. Giganci mają również szansę na unijne wsparcie w przypadku nowatorskich projektów energetycznych związanych m.in. z niskoemisyjnymi technologiami wytwórczymi. W budżetach zarządzanych przez marszałków województw jest sporo funduszy na rozwój biznesu. Pieniądze na ten cel w ramach RPO stanowią aż 55 proc. całego budżetu polityki spójności przeznaczonego na projekty zwiększające konkurencyjność firm. Granty finansują inwestycje m.in. w nowoczesne maszyny i sprzęt produkcyjny, a także przedsięwzięcia, w których przedsiębiorcy stosują zaawansowane technologie informacyjno-komunikacyjne przy wytwarzaniu innowacyjnych produktów i usług.

— Przedsiębiorstwa, które stawiają na zdobycie nowych rynków, również mogą zdobyć dotacje. Pokryją one koszty usług doradczych związanych z opracowaniem strategii eksportu, a także udział w misjach i targach gospodarczych. Natomiast w realizacji projektów od pomysłu do wdrożenia małym graczom pomogą usługi oferowane przez instytucje otoczenia biznesu. Mogą to być parki technologiczne, akademickie inkubatory przedsiębiorczości, centra transferu technologii i innowacji. Ponadto na firmy czekają preferencyjne instrumenty zwrotne oferowane m.in. przez fundusze pożyczkowe i poręczeniowe — wylicza wiceminister rozwoju.

Inteligentne specjalizacje

Co ważne, przedsiębiorcy, którzy ubiegają się o wsparcie na projekty zwiększające konkurencyjność firm, powinni pamiętać, że przedsięwzięcia muszą wpisywać się w obszar regionalnych inteligentnych specjalizacji (RIS). Kluczowe wśród nich są m.in. sektory: chemiczny, farmaceutyczny, medyczny, energetyczny, biotechnologiczny, spożywczy, a także środowisko oraz technologie komunikacyjne i informatyczne.

— Pierwszeństwo mają zawsze projekty, które bezpośrednio wpisują się w obszar regionalnych inteligentnych specjalizacji. Przedsięwzięcia, które nie spełniają tego kryterium, albo nie będą brane pod uwagę, jeśli chodzi o dofinansowanie, albo nie dostaną dodatkowych punktów — przestrzega Bogusława Mazurek, ekspert ds. dotacji unijnych w Crido Taxand.

Z analizy MR wynika również, że od początku perspektywy pula dotacji na innowacje i projekty B+R skurczyła się tylko o 19 proc. W sumie w regionach podpisano 913 umów na kwotę 1,66 mld zł. — Aż 674 projektów dotyczy procesów badawczo-rozwojowych w firmach MSP, a 185 — inwestycji w infrastrukturę B+R w przedsiębiorstwach. Spośród nich 167 realizują przedstawiciele małego i średniego biznesu — podkreśla Adam Hamryszczak. Liderami w wydawaniu pieniędzy unijnych są województwa: opolskie, podlaskie, pomorskie i lubelskie.

Zakontraktowano tam dotychczas odpowiednio 66 proc., 52 proc., 38 proc. i 36 proc. dostępnych funduszy. Najgorzej jest na Warmii i Mazurach, gdzie nie podpisano żadnej umowy. Natomiast w Świętokrzyskiem, Śląskiem i na Pomorzu Zachodnim wartość podpisanych umów z beneficjentami wynosi odpowiednio: 2 proc. i po 3 proc. W przypadku projektów zwiększających konkurencyjność firm kontraktacja wynosi blisko 7,6 mld zł, czyli prawie 50 proc. dostępnej puli. Przedsiębiorcy podpisali łącznie 2539 umów o dofinansowanie.

— Zdecydowana większość przedsięwzięć dotyczy rozpoczynania i rozkręcania działalności gospodarczej, inwestycji produkcyjnych realizowanych przez małych i średnich graczy, zaawansowanych usług dla firm MSP, a także inwestycji w infrastrukturę przeznaczoną do badań i prowadzenia nowatorskich projektów — zaznacza wiceminister rozwoju. Liderami w wydawaniu funduszy unijnych są województwa wielkopolskie, pomorskie, lubuskie i łódzkie.

Zakontraktowano tam odpowiednio 71 proc., po 61 proc. i 60 proc. dostępnego budżetu. Na przeciwnym biegunie są Małopolska, Mazowsze, Warmia i Mazury oraz Podlasie. Według danych resortu rozwoju do końca września w regionach ruszyło 331 naborów dla firm na kwotę 17,3 mld zł. Ostatecznie podpisano prawie 3,5 tys. umów o dofinansowanie na kwotę 9,2 mld zł.

Jakie wymagania

Szansę na udział w większości konkursów dotacyjnych w ramach RPO mają przedsiębiorcy realizujący nowatorskie rozwiązania na poziomie regionalnym. W przypadku pięciu województw — dolnośląskiego, podlaskiego, podkarpackiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego — wystarczy, że przedsięwzięcie jest pionierskie w skali firmy. Natomiast tylko w województwie świętokrzyskim honorowana jest innowacyjność ponadlokalna.

— Nowatorstwo co najmniej w skali kraju jest wymagane w konkursach z dotacjami na wdrożenie B+R w ramach RPO województwa wielkopolskiego i małopolskiego. Pomimo wyśrubowanych wymagań w Wielkopolsce podpisano już umowy na ponad połowę dostępnego budżetu. Złożono też bardzo dużo wniosków o dofinansowanie. Natomiast w Małopolsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tam zainteresowanie wspomnianymi naborami jest niewielkie — tłumaczy Adam Hamryszczak.

Mimo to, zdaniem wiceministra rozwoju, nie należy obniżać poprzeczki. MR zależy na tym, aby innowacyjność projektów była na jak najwyższym poziomie.

Więcej zwrotnych

Wiceszef resortu rozwoju pozytywnie ocenia zwiększenie w regionach wsparcia zwrotnego dla firm. — Najwięcej pieniędzy w tej formie oferują województwa wielkopolskie, łódzkie i dolnośląskie. Odpowiednio: 607,97 mln zł, 559,50 mln zł i 486,82 mln zł. Dzięki instrumentom zwrotnym regiony budują bazę do finansowania przedsięwzięć rozwojowych w kolejnych latach — zaznacza Adam Hamryszczak.

Co ciekawe, szybkość oceny wniosków nie przekłada się na poziom kontraktacji. Tylko sześć tygodni trwa ona w województwach: łódzkim, warmińsko-mazurskim, zaś siedem — w świętokrzyskim. Najgorzej pod tym względem wypadają województwa śląskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Na sprawdzanie wniosków eksperci poświęcają tam odpowiednio: 15, 14 i 13 tygodni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wolne tempo dzielenia kasy na B+R