Wołowina coraz częściej gości na polskich stołach

Materiał partnera dodatku
opublikowano: 31-07-2012, 00:00

Polacy chcą wiedzieć coraz więcej o mięsie, które kupują i jedzą — uważa Anna Prokopowicz.

ROZMOWA Z ANNĄ PROKOPOWICZ, WŁAŚCICIELKĄ SKLEPU MIĘSNEGO BEFSZTYK W WARSZAWIE

„Puls Biznesu”: Czy Polacy kupują dużo wołowiny?

Anna Prokopowicz: Jeszcze do niedawna kupowali i jedli niewiele wołowiny. Od około półtora roku widzimy zmiany. Polacy jedzą coraz więcej wołowiny, choć nie ma co ukrywać, że są to osoby zamożniejsze.

Jaką wiedzę o wołowinie mają kupujący?

Są osoby kupujące wołowinę tylko dlatego, że uważają, iż jest to modne, tak wypada, a nie potrafią docenić jej smaku i wartości. Ale są też ludzie, którzy naprawdę się znają, potrafią nawet odróżnić rasę bydła, z której pochodzi mięso, choć najczęściej są to osoby na co dzień mające do czynienia z gastronomią.

O co najczęściej pytają klienci?

Oczekują, że sprzedawcy doradzą, do jakiej potrawy może być wykorzystany konkretny kawałek mięsa. Nasi pracownicy wiedzą, z jakiej rasy pochodzi dany fragment mięsa, jakie są walory wołowiny z poszczególnych ras i czym te rasy się różnią. Staramy się jak najszerzej przekazywać wiedzę, bo wiemy, że w wielu sklepach takiej informacji brakuje. Często można się w nich dowiedzieć jedynie, jakie jest przeznaczenie konkretnego mięsa, a to zdecydowanie za mało.

Czego klient może oczekiwać, idąc do sklepu po wołowinę?

Każdy sprzedawca powinien mieć choćby podstawowe informacje o mięsie, które sprzedaje, takie jak wiek zwierzęcia, czy była to krowa, czy byk, rasa mięsna, czy mleczna. Rasy mleczne mają luźne włókna, mięso po długim gotowaniu jest twarde i nie powinno być wykorzystywane do wszystkich rodzajów dań. Mięso ras mięsnych jest kruche, szybko się piecze i gotuje, poprzerastane żyłki tłuszczu same natłuszczają mięso, powodując, że nie jest ono suche i nie wysycha dodatkowo podczas pieczenia lub gotowania. Poza tym warto wiedzieć, z jakiego regionu kraju i z jakiej hodowli pochodziło zwierzę.

Do niedawna wiele osób znało tylko polędwicę. Od jakiegoś czasu popularyzowane są różne rodzaje steków, hamburgery z antrykotów i wiele innych rodzajów wołowiny, ale nadal jest wiele do zrobienia — trzeba nieustannie edukować i uświadamiać. Wciąż pokutują stereotypy, np. że wołowina nadaje się tylko na rosół. Na małą popularność wołowiny wpływa też nasz styl życia — problemy z czasem. Polacy wciąż za dużo pracują, wracają późno do domów i nie mają czasu na przygotowanie wołowiny. Musi się zmienić sposób życia, żebyśmy mogli docenić wolne przygotowywanie posiłków.

Jak długo po kupieniu możemy przechowywać wołowinę? Czy musimy ją od razu przyrządzić i podać?

Jeżeli mięso doprawimy i zamarynujemy — np. steki z polędwicy i ligawy — w marynacie z odrobiną alkoholu, sosu sojowego, pieprzu i cytryny, ale koniecznie bez soli, to wtedy mięso może leżeć nawet dwa tygodnie — będzie bardzo kruche i nawet lepsze niż podane od razu po kupieniu. W żadnym wypadku nie można trzymać mięsa wołowego na styropianowych tackach, nie powinno być nawet tak sprzedawane. Nie powinno się też sprzedawać bardzo świeżej wołowiny. Wołowina musi dojrzeć.

Jak możemy rozpoznać czy wołowina jest świeża?

Świeża wołowina musi błyszczeć, mięso stare będzie obsuszone i matowe. Musi być jasnoczerwone, a tłuszcz koloru jasnego ecru, wpadającego w biel, starsze mięso będzie miało tłuszcz żółty. Jeśli jest taka możliwość, to powinniśmy powąchać kawałek wołowiny — wówczas na pewno przekonamy się, czy jest świeży.

Czy i jak można poznać dobry sklep mięsny?

Warto zwrócić uwagę na ekspozycję mięsa. Jeśli np. antrykot jest pokrojony niechlujnie — widoczne są duże kości z niewielką ilością mięsa — to wiadomo, że nie robił tego fachowiec. Poza tym mięso powinno być poukładane gatunkami — oddzielnie drób, wieprzowina i wołowina. Ideałem byłby sklep, w którym mięso będzie wyłożone nie tylko gatunkami, ale również z informacją, z którego regionu kraju, z jakiej fermy i od jakiego hodowcy pochodzi.

Czy są kawałki wołowiny, które cieszą się szczególną popularnością?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera dodatku

Polecane