Wołowina najwyższej jakości powinna wrócić na polskie stoły

DI
17-10-2011, 00:00

Rozmowa z Bogdanem Konopką, prezesem POLSKIEGO ZWIĄZKU HODOWCÓW I PRODUCENTÓW BYDŁA MIĘSNEGO

Mamy wysokiej klasy hodowców i wołowinę najlepszej jakości, mimo to wciąż jemy najwięcej drobiu i wieprzowiny. Czas na zmiany.

Polacy jedzą najmniej wołowiny spośród wszystkich narodów europejskich. Dlaczego? Bogdan Konopka, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego (PZHiPBM): Jeszcze w czasach PRL-u statystyczny Polak zjadał rocznie znacznie więcej, bo aż 17 kg wołowiny. Wpływa na to brak odpowiedniej edukacji, niewiedza, nie tylko osób kształcących się w szkołach gastronomicznych, ale także zwykłych konsumentów. W Polsce produkujemy wołowinę bardzo dobrej jakości, a Polacy znają przede wszystkim tę najtańszą, pochodzącą ze starych krów, źle przechowywaną i niesmaczną. Kampania Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mlecznego promuje wołowinę kulinarną, najlepszej jakości, która przechowywana we właściwych warunkach przez ok. 2 tyg. — w chłodniach o temperaturze od 0 do 4 st. C — nabiera odpowiedniej kruchości, miękkości i walorów smakowych. Pokutuje mylne przekonanie, że wołowina jest trudna w przygotowaniu i wymaga niezwykłych umiejętności kulinarnych, a tymczasem steki, którymi tak zachwycają się Amerykanie, wystarczy podsmażyć zaledwie po kilka minut z obu stron, aby były smaczne, zachowując przy tym wszystkie walory odżywcze.

Jakie są główne zadania kampanii „Odkryj dobre polskie mięso”?

Poprzez promocję we wszystkich mediach — w prasie, radiu i telewizji — chcemy pokazać, jak postępować z mięsem wołowym, jakie są jego atuty, ale również, w jakich warunkach są hodowane zwierzęta. Uczestniczymy w wielu targach rolnych i hodowlanych. W ubiegłym roku wydaliśmy książkę kucharską z przepisami na dania z wołowiny, planujemy kolejne publikacje. Chcemy wypromować rynek wewnętrzny. Jeśli dzięki naszym kampaniom krajowe spożycie wołowiny wzrośnie choćby o 1 kg rocznie, skorzystają na tym nie tylko konsumenci, ale również hodowcy.

Wołowina jest określana przez ekspertów jako jedno z najzdrowszych mięs, co ją wyróżnia?

Mięso wołowe jest bogate w witaminy, szczególnie z grupy B, których ludzki organizm sam nie produkuje, a które są niezbędne dla prawidłowego rozwoju. Ponadto zawiera wielonasycone kwasy tłuszczowe działające przeciwnowotworowo, ma też zerowy indeks glikemiczny, dzięki czemu jest zalecana dla osób chorych na cukrzycę. Wołowina nieprzetworzona jest niezwykle bogata w niezbędne sole mineralne, makro- i mikroelementy oraz nienasycone kwasy tłuszczowe.

Czy każdy rodzaj wołowiny jest równie dobry i wartościowy?

Każdy kawałek wołowiny ma inne przeznaczenie. Do gotowania nadają się mostek, szponder, łata, pręga, ogon, goleń, kości ze szpikiem i kruche oraz część krzyżowa. Do pieczenia szczególnie polecam polędwicę, rostbef, łopatkę, antrykot, udziec. Natomiast do smażenia (i na grilla) łopatkę, rostbef, antrykot,polędwicę, część krzyżową, zrazową i skrzydło. Swoją wartość ma także wołowina pochodząca krów mlecznych, która może być wykorzystywana do przetwórstwa.

W jakich warunkach hodowane jest bydło w Polsce?

Bydło może być hodowane w każdym regionie Polski. Ma niewielkie wymagania — przez ponad pół roku może przebywać na pastwiskach, a przez pozostałą część roku — zależnie od systemu utrzymania — bez budynków inwentarskich lub w budynkach. W Polskim Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego zarejestrowanych jest 1 tys. hodowców posiadających od kilku do kilkuset krów. Według naszych szacunków polscy hodowcy mają w swoich stadach około 30 tys. krów matek. Drugie tyle stanowią cielęta i młode zwierzęta poniżej 2 lat. Również około 60 tys. mogą liczyć stada złożone ze zwierząt, pochodzących z krzyżówek. Także mięso cieląt pochodzących z krzyżówek może być wykorzystywane do celów kulinarnych. Coraz więcej rolników dostrzega opłacalność hodowli bydła mięsnego i zwiększa swoje stada. Również osoby, które dotychczas nie prowadziły takiej działalności, rozpoczynają chów bydła mięsnego.

We Francji hodowcy dostają dopłaty od samorządów za to, że turyści odwiedzający kraj mogą obserwować pasące się krowy. Na jaką pomoc mogą liczyć polscy hodowcy?

W Polsce nie możemy liczyć na tak rozbudowaną pomoc jak w innych krajach europejskich. PZHiPB jest wnioskodawcą projektu dopłat dla rolników do powierzchni wypasu, czyli tej, na której bydło rzeczywiście się pasie. Nasz pomysł popiera minister rolnictwa, ale jakie są szanse na jego wejście w życie i kiedy mogłoby to nastąpić, trudno ocenić. Takie dopłaty z pewnością podniosłyby rentowność gospodarstw specjalizujących się w chowie bydła.

Jak pan ocenia perspektywy rozwoju polskiego rynku wołowiny?

Jeżeli obecny status mięsa wołowego i rosnące od dwóch lat zainteresowanie utrzyma się na równie wysokim poziowmie, to sądzę, że niedługo powinien nastąpić szybki rozwój tego sektora. Nigdy wcześniej zarówno wśród hodowców, jak i konsumentów nie było takiego zainteresowania wołowiną. Polski rynek i hodowla zwróciły uwagę Rosjan, którzy złożyli zamówienie na 3 tys. zacielonych jałówek po bardzo dobrych cenach. Wpłynie to z pewnością pozytywnie na sytuację rodzimych hodowców i ich postrzeganie na świecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Wołowina najwyższej jakości powinna wrócić na polskie stoły